Będąc od kilkunastu lat obserwatorem raz bardziej czynnym, raz biernym naszej sceny karpiowej mogę bezwzględnie stwierdzić, że tematem, który  przez cały ten okres nie stracił na wadze jest dylemat – podawać wagę, czy nie podawać wagi,  podać nazwę wody,  czy może w ogóle nie pokazywać swoich zdjęć?

Z jednej strony wiosna kalendarzowa tuż, tuż, za parę dni wyjazd nad Rainbow, a za oknem wciąż sypie. Byłem wczoraj nad wodą. Na jeziorach wędkarze łowią spod lodu (czemu mnie jakoś do tego nie ciągnie?), więc pokrywa musi być gruba, ciekawe czy do maja zejdzie. Ale pierwsze oznaki zmiany już widać, gdzieniegdzie pokazują się zielone pędy, do tego widziałem kilka kluczy lecących dzikich gęsi. Biedne, przecież nie zrobią sobie iglo.  Ale to nie trzymająca zima wkurza mnie najbardziej, a ludzie.