Jak w kościele
Wiem, że niektórym przejadły się artykuły na temat łowisk, ale mimo wszystko postaram się napisać kilka zdań o zakończonym niedawno pobycie na łowisku Rainbow we Francji. Śledząc wpisy na blogach wiem, że różne są opinie o komercji i łowisku takim jak Rainbow, ale głównie negatywne opinie wypowiadane są przez osoby, które nigdy tam nie były i wiedzą co nieco o tej wodzie z opowiadań i filmików na YouTube. Szczególnie chcę przybliżyć to łowisko kolegom którzy marzą o tym aby kiedyś móc tam łowić. Przyznam szczerze, że jeszcze dwa miesiące temu nawet o tym nie śniłem. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba…
Cisza nad wodą, tylko ptaki śpiewają
Cisza nad wodą, tylko ptaki śpiewają. W ostatnich dniach dobitnie uświadomiłem sobie, że my karpiarze jesteśmy reliktami zamierzchłych czasów. Geny, które przekazali nam dalecy przodkowie, reaktywują się podczas karpiowych zasiadek. To jednak paradoks, bo z jednej strony celowo uciekamy od cywilizacji, a z drugiej zabieramy ze sobą cały jej bagaż, wszystkie te elektroniczne urządzenia i gadżety, bez których trudno by nam było funkcjonować na łowisku. Są jednak okresy, zwłaszcza na początku sezonu, kiedy ryby żerują jeszcze bardzo słabo, więc sygnalizatory milczą. Milczy również woda, na powierzchni której jeszcze nic się nie dzieje, milczą drzewa, bo nie mają jeszcze liści. I tylko ptaki dają znać, że to już wiosna. Przekrzykują się jeden przez drugiego, fruwają nad głowami, przechadzają się wzdłuż brzegu wyszukując resztek zanęty.
