Na zawody czy w samotności?
Mamy połowę kwietnia i wielu już zaliczyło pierwsze zasiadki w nowym sezonie 2012 roku. Wielu także oczekuje na pierwsze w tym sezonie zawody, w których zgłosili swoje uczestnictwo.
Na wstępie chcę zaznaczyć, że będę przedstawiał tu opinie swoje i tylko swoje, bazując na obserwacji otaczającego mnie naszego, wspólnego karpiowego cyrku.
Wesoły autobus
Karp Festiwal tuż przed nami. Drugiego dnia Targów na jednodniowy wypad do Polski na zaproszenie Baits.pl przylecą trzej angielscy karpiarze. Każdy jakby z innej branży, jeden projektuje i składa wędki, drugi rzuca przy ich pomocy na niebotyczne odległości, trzeci nie dość, ze produkuje doskonałe przynęty, to jeszcze bije karpiowe rekordy świata.
Magiczny Wygonin
Kto lubi powroty do rzeczywistości po urlopie? Chyba wyłącznie pracoholicy, ale oni zazwyczaj w ogóle rezygnują z urlopów. Nie zdążyłem się obejrzeć, a to już wrzesień. Długo nie siadałem do laptopa, bo pisanie blogów podczas urlopu nie należy do moich priorytetów. Od tygodnia praca wre, nowy „Karp Max” już prawie gotowy, tylko jeszcze relacje ze Srebrnego Haka i World Carp Classic i za tydzień do drukarni.
Karpie w 3D
Wstałem dzisiaj skoro świt, czyli o 7 rano, wyjrzałem przez okno – samochody rozbryzgują wodę, termometr albo się zepsuł, albo nam pogoda już całkowicie zwariowała, pokazuje 7 stopni, a ja w kropce. Jechać na takie byle co, czy nie? Byłem nad wodą przed tygodniem, wówczas termometr okazał się jak najbardziej poważnym urządzeniem, bo pokazywał aż 9 stopni i tyle w rzeczywistości było (jak mówili w TV). Woda gładka, więc myślałem, że coś zobaczę, jakieś ślady bytności ryb. A skąd! Wszystkie stworzenia wodne chyba przedłużyły sobie sen zimowy.
