Błyskawiczna i niezależna informacja, ale przede wszystkim możliwość swobodnej wymiany poglądów, dyskusje i twórcze, merytoryczne spory – to największa wartość internetu. Mam oczywiście świadomość, że w tym, co właśnie napisałem nie ma niczego specjalnie odkrywczego, ale czasami odnoszę nieodparte wrażenie, że dla niektórych teza zawarta na wstępnie może okazać się nie lada objawieniem…

10-12-11

Bratnie dusze

Coś mi się zdaje, że to najwyższa pora abym zabrał głos w sprawie blogów. Dla większości czytelników portalu to sprawy zupełnie oczywiste, ale tym, którzy nie bardzo wiedzą w czym rzecz, zapewne konieczne są wyjaśnienia.

02-12-11

Lubię burdele

Zniesmaczonym i oburzonym czytelnikom, a także tym, którzy pośpieszą zaraz donieść mej małżonce, jakiego niegodziwca ma za męża wyjaśniam – mam na myśli tzw. „burdele karpiowe”. Burdele – takim właśnie, co by nie mówić obraźliwym mianem zwykli nazywać łowiska komercyjnie niektórzy łowcy cyprinusów, uważający się za jedynych sprawiedliwych…

Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz to robiłem … Cztery lata temu? Trzy? Jedno jest pewne – dawno, dawno temu. Doszukujących się mało wyrafinowanego żartu uspokajam – nie, nie mam na myśli „tego”. Piszę o rzucaniu. Tak, o rzucaniu. Wędką oczywiście.

„Czas jest jak rzeka, czym bliżej ujścia, tym wolniej płynie”. Ktoś kiedyś tak ładnie powiedział. Z życiem jest jednak odwrotnie, czym dalej, tym mniej na wszystko czasu. Chociaż to dopiero połowa października, ale już mogę sobie powiedzieć, że tegoroczne karpiowanie było dla mnie bardzo mizerne.