Żeby złowić wystarczy tam być. Takie stwierdzenia pojawiają się prawie zawsze w komentarzach pod publikacjami z moich karpiowych wypraw.  Najczęściej są one autorstwa osób mi nieżyczliwych, ale nie tylko.

02-12-11

Lubię burdele

Zniesmaczonym i oburzonym czytelnikom, a także tym, którzy pośpieszą zaraz donieść mej małżonce, jakiego niegodziwca ma za męża wyjaśniam – mam na myśli tzw. „burdele karpiowe”. Burdele – takim właśnie, co by nie mówić obraźliwym mianem zwykli nazywać łowiska komercyjnie niektórzy łowcy cyprinusów, uważający się za jedynych sprawiedliwych…

Ta druga część zdania to wcale nie jest pytanie, które zadaję sobie każdego ranka podczas porannej kawy. Taki temat jednak dość często pojawia się w rozmowach z karpiarzami. Ostatnio podczas Karp Festiwalu w Zabrzu miałem okazję porozmawiać z paroma osobami bywającymi w świecie, właśnie na temat naszych łowisk karpiowych.