Błyskawiczna i niezależna informacja, ale przede wszystkim możliwość swobodnej wymiany poglądów, dyskusje i twórcze, merytoryczne spory – to największa wartość internetu. Mam oczywiście świadomość, że w tym, co właśnie napisałem nie ma niczego specjalnie odkrywczego, ale czasami odnoszę nieodparte wrażenie, że dla niektórych teza zawarta na wstępnie może okazać się nie lada objawieniem…
Bardzo jestem rad, że swoim poprzednim wpisem pod nieco prowokującym tytułem „Lubię burdele” wywołałem dyskusję. Co warte podkreślenia – w zdecydowanej większości – dyskusję poważną i merytoryczną. Naprawdę fajnie jest czytać, jak różni ludzie różnie patrzą na kwestię łowisk karpiowych – i tych dzikich, i komercyjnych. No właśnie – komercja. Słowo, które w komentarzach pod moim ostatnim wpisem odmienione zostało chyba przez wszystkie możliwe przypadki. W ogromnej jednak mierze, w tym – nie będzie chyba przesadą, jeśli napiszę – ogólnonarodowym sporze o wody karpiowe, określeniu komercyjny przypisywano zdecydowanie pejoratywne znaczenie. Z jednej strony to zrozumiałe. W końcu zgodnie z definicją słownikową komercja to działalność nastawiona jedynie na osiągnięcie zysku. Jeśli jednak spojrzymy na sprawę z nieco szerszej perspektywy i z odpowiednim dystansem, przekonamy się, iż tak naprawdę mianem komercyjnego działania automatycznie określamy często rzeczy, które w gruncie rzeczy komercją do końca nie są. Szczególnie, jeśli mówimy o tak specyficznej branży, jaką jest wędkarstwo i to jeszcze w tak szczególnym wydaniu, czyli karpiowaniu.
Firmy karpiowe. Szczytem zakłamania byłoby twierdzenie, że działają dla idei i tylko i wyłącznie w celu promocji naszego ukochanego hobby. Oczywiście, że nie. Funkcjonują przede wszystkim po to, aby przynosić zyski. Tylko ktoś zupełnie oderwany od rzeczywistości będzie czynił im z tego zarzut. Zupełnie inną kwestią jest to, jak to robią. Niezmiernie cenię tych, którzy obok budowania swojej silnej pozycji na rynku wydatnie przyczynili się do popularyzacji karpiowania w Polsce. Jak to robili? W bardzo różny sposób, ale podstawowa zasada zawsze była i do dziś pozostała ta sama – trzeba wydać pieniądze. Łatwo powiedzieć, znacznie trudniej zrobić. Szczególnie na początku, w pionierskich czasach. Nigdy też nie byłem w stanie zrozumieć totalnej, często pozbawionej jakiejkolwiek podstawy, wściekłej krytyki naszych rodzimych, polskich firm. Jesteśmy bardzo dziwnym narodem – zamiast zwyczajnie cieszyć się z ich sukcesów, bo to w końcu Nasi, wolimi obrzucać błotem. Pamiętacie znakomity film Marka Koterskiego pt. „Dzień świra” i pochodzącą z tego obrazu tzw. Modlitwę Polaka? Dla mnie sekwencja ta jest naprawdę przygnębiająca, ale niestety bardzo prawdziwa … Aha, i aby było jasne – nie mam oczywiście na myśli konstruktywnej krytyki nieudanych produktów danego producenta, itp. Takie uwagi użytkowników to normalna sprawa i tak naprawdę są one bardzo cenne dla firmy, bo pozwalają poprawić jakość oferty. Mówię o pozbawionych jakichkolwiek podstaw agresywnych, bezkompromisowych atakach, których spoiwem jest zwykła nienawiść, a nierzadko i zwykła zazdrość. Lektura wielu internetowych karpiowych dyskusji powoduje u mnie stan totalnego zażenowania …
Pisząc o firmach karpiowych i ich tzw. działaniach komercyjnych nie sposób nie wspomnieć o różnego rodzaju konkursach przez te firmy sponsorowanych – tzw. paradach rekordów. Czy zauważyliście jak to się u nas odbywa? Ogromne zainteresowanie, dużo zgłoszeń naprawdę pięknych ryb, uwiecznionych na zdjęciach z ich szczęśliwymi łowcami i … no właśnie – zewsząd totalna krytyka. To jedno wielkie oszustwo, ściema, przecież nikt tak naprawdę nie złowił tego karpia na tę, czy inną kulkę – to najczęściej padające zarzuty. Wiecie, co tak naprawdę zawsze powodowało u mnie prawdziwą złość i natychmiastowy sprzeciw? Smutny stereotyp, że Polacy to naród oszustów. Kiedy jednak czasami posłucham i poczytam wypowiedzi naprawdę dużej grupy łowców, którzy z całą stanowczością twierdzą, iż owe parady to nic innego jak tylko „pic na wodę fotomontaż” to po chwili sobie myślę – cholera, przecież tak naprawdę sami jesteśmy sobie winni! To my sami zakładamy, iż wszyscy u nas oszukują! To jakiś obłęd. Nie można oczywiście wykluczyć, że jednego lub drugiego karpiarza skusi nagroda od sponsora i napisze w zgłoszeniu nieprawdę, ale na Boga – nie przyjmujmy „z urzędu”, że czynią tak wszyscy! Ci zaś, którzy snują teorie spiskowe wokół takiego typu konkursów i są – cytuję – „ bardzo zaskoczeni, iż na te lub inne boilies tyle rekordów padło” nie biorą pod uwagę najbardziej oczywistego wytłumaczenia – że owe boilies są po prostu bardzo popularne i wielu karpiarzy na nie łowi. Proste, nieprawdaż?
Testerzy. Czy znacie bardziej krytykowaną i podejrzanie traktowaną grupę zawodową w naszym karpiowym świecie? No właśnie, toż to dopiero „bezduszni apostołowie” tej wstrętnej komercji – odezwą się zaraz głosy … Ale jeśli odrzucimy uprzedzenia i niechlubne wyjątki ujrzymy fantastycznych, utalentowanych łowców, ludzi, którzy poświęcają karpiowaniu znacznie więcej czasu niż przeciętni wędkarze. A że związali swe losy z poszczególnymi firmami? Cóż, czy przyszło Wam kiedykolwiek krytykować naszego Roberta Kubicę, że został człowiekiem BMW, następnie Renault, a już wkrótce być może będzie jeździł dla Ferrari? Nie wiem, czy macie świadomość, że bycie testerem to wcale nie słodkie życie tonami darmowych kulek i sprzętu płynące. Firmy dają, ale i wymagają. To w ogromnej mierze niekończące się konsultacje dot. prototypów nowych produktów, ich prawdziwej skuteczności, które poparte muszą być ogromną wiedzą i stosownym doświadczeniem, a nie stwierdzeniami typu „podoba mi się ten dip, jest fajny”. Nie łatwo zostać testerem i nie każdy się do tego nadaje.
Zawody karpiowe. Pamiętam jeszcze stare, dobre czasy … Lata temu zorganizowałem nad moją starą, sprawdzoną zaporówką Szałe którąś z Cypriniad Kaliskich (jeśli pamięć mnie nie myli – trzecią edycję). Młodszym kolegom wyjaśniam, iż cypriniady były niewielkimi zawodami, a w zasadzie spotkaniami karpiowymi o wybitnie towarzyskim charakterze, których organizację zapoczątkował przed laty obecny naczelny KM Przemek Mroczek. To, co odróżniało je od dzisiejszych imprez to naprawdę skromne nagrody dla zwycięzców, a całkiem często – brak jakichkolwiek nagród. Z małymi wyjątkami w tamtych latach firmy karpiowe na naszym rynku praktycznie jeszcze nie istniały. Uwielbiałem te zjazdy braci karpiowej – tę niepowtarzalną, magiczną atmosferę, rozmowy do późnej nocy, wymianę bardzo skromnych wówczas doświadczeń. Tam bez wątpienia komercji nie było ani na milimetr. Czas jednak biegnie i oczekiwania uczestników imprez uległy stopniowej modyfikacji. Czy naprawdę wierzycie, że gdyby nie było zapotrzebowania na duże imprezy, z ogromną pulą wartościowych nagród ktokolwiek by je organizował? To naprawdę bardzo proste: lubisz – jedziesz, nie lubisz – zostajesz w domu. Czy są to przedsięwzięcia komercyjne? Bez wątpienia tak, ale nikt przecież nikogo do niczego nie zmusza – wolna wola. Czy to źle, że są organizowane? Skądże, znam wielu, którzy z niecierpliwością czekają na swoje ulubione imprezy i rok w rok w nich uczestniczą.
Mógłbym pewnie opisać jeszcze wiele podobnych przykładów, ale nie o to tu przecież chodzi. Pragnę po prostu zauważyć, że nie zawsze słowo komercja musi wprost oznaczać bezduszny biznes, jak wielu bezrefleksyjnie uważa. Nie sposób postawić znaku równości pomiędzy szeroko rozumianą komercją w branży wędkarskiej i np. spożywczej. Wędkarstwo to wielka pasja, sposób spędzania wolnego czasu, a jeść – cóż – każdy musi. Pamiętajmy, iż poetycko rzecz ujmując życie nie jest czarno – białe, wiele w nim przepięknych szarości.
Pozwólcie proszę, że na koniec tego wpisu powrócę jeszcze na chwilę do jego początku – dla przypomnienia: napisałem tam, że największą wartością ogólnoświatowej sieci jest możliwość wymiany poglądów, prowadzenia dyskusji i twórcze, merytoryczne spory. Zaraz potem dodałem, że nie dla wszystkich jest to jednak oczywiste. Zapytacie pewnie – co mam na myśli? Już wyjaśniam. Mówię o zupełnym braku szacunku dla rozmówcy i innych uczestników dyskusji, pozbawionym jakiegokolwiek sensu okładaniem się złym słowem, beznamiętnym pluciu na adwersarza … Wiecie, wpadł mi ostatnio do głowy pewien szalony pomysł – ogłośmy Drodzy Koledzy i Koleżanki (właśnie, czy jest wśród nas płeć piękna?) nowy, 2012 rok Rokiem Kulturalnej Internetowej Dyskusji Karpiowej. Rozmawiajmy, spierajmy się, przekonujmy wzajemnie, ale nie plujmy na siebie. Co Wy na to?

Komentarze
03-01-2012 | Kornel
Ciekawe, ja tylko chciałem się wypowiedzieć na temat przynęt. Swego czasu też tak mówiłem - mówią,że na to łowią (firmy nie będę wymieniał), bo nagrody można dostać. A potem otwieram któryś numer Wiadomości Wędkarskich i co? I 16 na 14 zgłoszonych złowiło karpia na właśnie kulki tej firmy, a przecież tam za to nagród nie ma. Więc wtedy zrozumiałem, że jest tak jak pisze Mariusz Kapuściński - ta firma jest po prostu popularna. Tak więc od tego momentu patrzę na wszystko z dystansem, bo łatwo się pomylić. Pozdrawiam.
03-01-2012 | Anonim
Dobra, a może teraz ktoś mi odpowie na pytanie dlaczego Jeziory Wielkie jak pisze właściciel, czy ktoś tam, nie są łowiskiem komercyjnym, skoro trzeba płacić za łowienie, można nawet na rok wykupić. http://www.jeziory.pl/ogloszenie.html
03-01-2012 | Anonim
50 zł doba i to nie jest komercja, ja już nic nie kumam, a tam gdzieś jako osoba do kontaktu podany Piotr Janusz prezes Polskiej Federacji Wędkarstwa Karpiowego.
03-01-2012 | Karp Team JW
Gdybyś rozumiał to co czytasz nie miałbyś problemów ze zrozumieniem. Jest to naturalne jezioro, które jest własnościa Skarbu Państwa w zarządzie gospodarstwa rybackiego. Nie jest to prywatna kałuża z karpiami. W roku 2004 dzięki staraniom Pana Piotra Janusza i byłego Prezesa PGRyb Miłosław w celu ochrony żyjących w tym jeziorze karpi i amurów wyłączono jezioro całkowicie z wędkowania. W kolejnych latach stworzono tam warunki dla ochrony karpia i amura oraz Gospodarstwo Rybackie udostępniło jezioro do wędkowania za dodatkową opłatą. Nazywa się to łowisko specjalne, gdyż panuje na nim odrębny regulamin niż na innych wodach PGRybów i PZW. Opłata dobowa wynosi 50 zł, ale już tygodniowa tylko 150 zł. Nie wim w czym to ma przeszkadzać, że Pan Piotr Janusz znany karpiarz oprócz tego, że zarządza łowiskiem jest Prezesem PFWK. Może to jest zabronione albo jest to przestępstwo. Może tylko krew niektórych zalewa z zawiści, że można w Polsce zrobić łowisko karpiowe, wystarczy mieć tylko pomysł i poświęcić dużo własnej pracy i czasu. Pan Piotr Janusz prowadził to łowisko gdy nie był jeszcze Prezesem PFWK i będzie je prowadził gdy już nie będzie Prezesem PFWK. A za łowienie ryb trzeba płacić wszędzie, nawet płotek na wodach PZW.
03-01-2012 | Tomek Wasilewski
Podział na łowiska komercyjne i niekomercyjne w moim przypadku w ogóle nie istnieje. Uważam że jeżeli z czegoś korzystam to co najmniej dziwne byłoby gdybym za to nie płacił. Za łowiska PZW też się płaci, więc można by rzec, że to też komercja. Prawie za wszystko trzeba płacić, więc albo to akceptuję albo nie korzystam. Najważniejsze jest dla mnie to, żebym się dobrze czuł nad danym zbiornikiem, a złowienie ryby wymagało wykonania pracy, a nie tylko wcelowania zestawem w łowisko. W przeciwnym razie nie będę się cieszył ze złowionych tam ryb. Jeżeli zbiornik wygląda tak, że można tam zapomnieć o całym bożym świecie, a przy okazji coś złowić to bez znaczenia jest dla mnie czy komercja czy nie. Jest wiele fajnych polskich i zagranicznych łowisk komercyjnych i równie dużo dzikich pięknych łowisk w których niestety nie ma ryb, są też takie w których jeszcze Bogu dzięki coś się uchowało. Każdy ma więc okazję znaleźć coś dla siebie. Po spędzeniu kilku dób bez pip z chęcią zobaczę jak wygląda branie nawet jeżeli będę musiał pojechać na komercjucha. A wracając do kryterium według którego dzielę wszystkie zbiorniki bez względu na to czy są dzikie czy prywatne to: łowiska które lubię lub nie. I uwierzcie mi, że nie najważniejsze jest czy pływają w nim okazy, ale to czy po jakimś czasie nie będę musiał sobie zadać na głos pytania "co ja tu robię!!!"
03-01-2012 | Janusz
fora internetowe to nie jest prawdziwy karpiowy świat, dlatego nie warto tak się przejmować wszystkim-tym co tu się dzieje , te wszystkie awantury ,spory itd. w dużej większości są dziełem tych samych ludzi.Trzeba nabrać do tego wszystkiego dystansu , i robić swoje -najlepiej jechać na kolejną zasiadkę.
03-01-2012 | Anonim
Spokojnie - Karp Team JW, tylko spytałem, teraz rozumiem.
03-01-2012 | anonim 1
Jeśli karp, to chyba tim lub klub? a jeśli team, to chyba carp ? a może się czepiam ? teraz to trochę Polski i trochę świata :-)
03-01-2012 | Andrzej
A Wygonin, to według kolegi Karp Team JW komercja, czy łowisko specjalne będące w posiadaniu osoby prywatnej ?
03-01-2012 | Tomek Wasilewski
A może to Polacy którzy nie zamykają się na Świat :)
03-01-2012 | Konrad
Kurde, kompletnie pogubiłem się w tych podziałach, ale za to podoba mi się ten Pana Tomka Wasilewskiego.
03-01-2012 | Skriptus
Jest tylko jedna wspólna rzecz która prawie wszystkim tak samo w karpiowaniu wychodzi. Przełykanie płynów :):):) Po nich każda woda jest piękna, każdy zły jest dobry, wróg staje się przyjacielem a wszyscy kochają się jak bracia. A po powrocie kiedy minie euforia większość wystawia szpony jak X-men i wraca do korzeni walki o wszystko i o nic - jak zawsze.
03-01-2012 | Tomek Wasilewski
Skriptus nie znam Cię, ale już Cię lubię, naprawdę dobre :)
03-01-2012 | Carp Team JW
Kolego Andrzeju nie wiem czy Wygonin to komercja czy nie komercja. Rozmawaiłem kiedyś o tym czy Jeziory to komercja i Pan Piotr powiedział mi jaka jest różnica według niego pomiędzy dzikią wodą a komercją. Na dziekiej wodzie wpuszcza się małe karpie zarybieniowe i one dorastają w takim zbiorniku w sposób naturalny. Na komercji są przywożone dziesięcio kilowe lub większe karpie z innych akwenów lub hodowli. I to jakoś do mnie przemawia. Głebiej się nie zastanawiałem.
03-01-2012 | Andrzej
To muszę przyznać jest ciekawy argument. Czyli chyba komercja, bo tam na pewno wpuszczono duże. Ale czy jest różnica między wpuszczonym dużym, a małym ? To karp i to karp.
03-01-2012 | Grzegorz
Kolego a co powiesz na to.Regulamin na Łowisku Jeziory Wielkie mówił u ubiegłym roku że nie ma rezerwacji miejsc.Dzwoniąc do prezesa usłyszeliśmy że tu nie wolno bo siada ktoś tam na innym stanowisku nie wolno bo sam On tam będzie siedział na jeszcze inne też ktoś ma przyjechać.Po przyjeżdzie jak nas zobaczył powiedział "ziomale żebym wiedział że to wy to bym wam coś zarezerwował".Dla mnie to było właśnie KOMERCYJNE!!!
03-01-2012 | Kornel
No dobra, a teraz jak to ma się do Gosławić, gdzie teraz wpuścili kilkaset 3 kilowców? Nie jest to komercja?
03-01-2012 | Tomek Wasilewski
Oczywiście że jest nikt chyba nie wątpliwości. Niestety dla mnie jest to już komercja w tym nie interesującym mnie już wydaniu. Nie kumam czemu ma służyć wpuszczanie kolejnych kilkuset bączków po parę kilo do zbiornika w którym już jest za dużo ryb, szczególnie małych. 15 brań z doby i nic wartościowego to jest to czego się obawiam i na dodatek pływanie po każdego trzykilowego karpika i wyplątywanie go z ton zielska. Uważam, że tym zarybieniem sami sobie strzelili w kolano.
03-01-2012 | Carp Team JW
Grzegorz na Jeziorach wielu karpiarzy ma zezwolenia całoroczne i wiadomo gdzie i kiedy siedzą na rybach.Od tego roku już jest w regulaminie że rezerwacje są przez cały sezon. Ja nie mam całorocznego i też się dostosowuje do tych co mają całoroczne.Takie życie.
03-01-2012 | Przemek Zientek
Tomku prosze o kontakt na priv , chcialem pogadac o La Horre .
03-01-2012 | Tomek Wasilewski
twasilewski@o2.pl ale tam nie ma ryb :))))))))))))
03-01-2012 | Grzegorz
Ci akurat nie mieli całorocznych i przyjechali póżniej niż my.Takie życie!
04-01-2012 | Krzysztof
Drodzy koledzy moim skromnym zdaniem lepiej płacic i spokojnie sobie wędkowac czy na prywatnych,specjalnych i komercynych wodach niż na wodach wielmożnego PZW.Bo tam przynajmniej te nasze wydane z przyjemością pieniądze widac chodzby po zadbanym teranie nie wspomne o pięnych zdrowych rybkach.Ja PZW jestem już ,czy dopiero 22lata,i czasami mi wstyd za tak zwane dobro wspólne!!!Jak ktoś troszkę wędkuje to wie że to drugi PZPN. Resztę sami sobie dodajcie, pozdrawiam wszystkich kolegów i udnego nowego sezonu 2012 !!!!
04-01-2012 | PZW
Krzyśku a czemu się dziwisz, skoro prezio ZG to stary SB-ek, podobnie jak reszta wokół niego. Robią taki przewał, że w małym się nie mieści. I nikt NIC im za to nie robi i nie zrobi.
04-01-2012 | Bezstronny
Panowie na litośc boską. Specjalne, dzikie, komercyjne... Normalna codzienność w życiu. Facet(załóżmy że będzie odpowiednikiem karpiarza) ma 50 lat też musi wybierać. Albo wpada do burdelu(odpowiednik komercji)i wtedy jak Wasyl napisał wystarczy że trafi w łowisko :), albo uderza na dancing(odpowiednik specjalnych) gdzie średnia wieku wynosi 45-50 lat i wtedy jak podsypie to coś zawsze wyszarpie.Albo wpada do Clubu (odpowiednik dzikie) gdzie średnia wieku jest 20 LAt i wtedy jest pięknie, uroczo, miło, przyjemnie, aż do domu nie chce się wracać… ale niestety często bez wyników...:) wszystkiego dobrego w nowym roku i pozostawmy poszczególne łowiska potrzebującym ich. Niech każdy łowi tam gdzie chce,a jak nie ma wyboru to niech łowi gdzie może. Pozdrawiam
05-01-2012 | Arma
To się nazywa zdrowe podejście, łów gdzie chcesz, z kim chcesz, byle nie przeszkadzaj innym i nie wytykaj, że ten łowi na dzikiej, a ten na prywatnej, obaj i tak płacą. A przecież liczy się ryba i miło spędzony czas.
05-01-2012 | MR. CARP
A ja nie patrze na ta komercję jeżdze tam gdzie mam w ogóle jakąś wode siadam i łapie i walcze z zakazem wywyżenia zestawów, komercja była jest i bedzie, cieszcie się ze nie macie zbiorników które są zarybiane i zamkniete dla garstki ludzi "wybrańców"(nie wiem pod jakim wzgledem lepsi ode mnie i kolegów) to dopiero robi sie przykre.
05-01-2012 | G.Bosiacki
Skoro wszystko co wiąże sie z płaceniem jest komercją to należy przyjąć, że wszystkie łowiska PZW są komercyjne, niektóre nawet bardziej, gdyż wymagają szczególnej opłaty i nie mieszczą sie w zbiorze wód nizinnych. Czy wyście na głowy już poupadali z tą zajadłością o cholerną terminologię?????? Komercyjne - nie komercyjne..... w dzisiejszych czasch wszystko jest komercyjne bo dla idei nikt już nic nie robi. Jeśli nawet to i tak znajdą sie opinie z szyderczym uśmiechem pod nosem. Tak czy siak, ktytyka wychodzi nam najlepiej. Czytałem artykuł Mariusza i widzę, że jest takim Don Kichotem współczesnego światka karpiowego, który usiłuje walczyć z wiatrakami. Ja tez miałem kiedyś nadzieję, że obiektywna ocena rzeczywistości wynikająca z logicznego pojmowania pewnych - "oczywistych oczywistości" jest metodą na dotarcie do odbiorcy by, nazwijmy to, zmobilizować go do podjęcia chociażby próby przemyśleń pewnych tematów. Niestety nie w naszym kraju i nie z naszą mentalnością. Można pisać takich artykułów setki i na niektóre osoby, nie będzie to miało żadnego pozytywnego wpływu, prócz powodu do bicia piany i wiecznego gloryfikowania swoich dokonań z dzikich wód. Bo karpiarze nie dzielą sie na mądrych i głupich tylko na "prawdziwych" z PZW i motłoch łowiący na komercji. Właśnie ze względu na taką postawę i także wiele innych, promowanych na wielu blogach o takiej tematyce, jestem tylko zwykłym wędkarzem, a nie karpiarzem - bo niestety, co raz wiekszej ilości miłośników wedkarstwa nad wodą określenie "karpiarz" ma pejoratywne znaczenie. Pozdrawiam.
05-01-2012 | Andrzej Walczak
I tu po raz kolejny muszę Ci kolego przyznać rację, jeśli chodzi o diagnozę. Niestety wielokrotnie ten problem byłporuszany np. na naszym forum, ale reakcja "urażonych" zawsze była taka sama.....kto dał ci prawo do oceniania innych, najpierw coś zrób sam, a potem krytykuj, itp...........Ale właśnie przez to, co czasami słychać i widać mogę powtórzyć za Tobą, że coraz częściej wstyd nazywać się karpiarzem. Np czytając wpis aktywnego tu ostatnio Rafała Siłuszka na free forum CP można dojść do wniosku, że się wdepnęło przez pomyłkę do jego ogródka i podeptało drogocenne rośliny. A ogródek ma nazwę napisaną dużymi literami NASZE WSPÓLNE HOBBY !! A żyj sobie chłopie i łów, nawet na księżycu. Ale jak nazywasz mnie i innych tu piszących publicznie watachą, to już przesadziłeś. Twoje przeprosiny publiczne na tym samym forum dowodzą tylko jednego, że masz kłopoty ze swoją osobowością. Twój kolejny wpis na tym samym forum dotyczący połowu wigilijnego Krzysia Mroza również dowodzi tylko tego, że musisz gryźć, bo inaczej nie istniejesz. Pozwolę sobie zacytować ..."Panowie, jak widać nie tylko (elita) potrafi łowić karpie30+ i to na stanowiskach ogólnie uważanych za te nienajlepsze i to trzeba zaznaczyć że z marszu bez zadnych rezerwacji i czekania przez rok :):):):"........... Po pierwsze w pierwszych zdaniach art. Mroziak pisze skąd dzięki komu się tam znalazł. To bardzo ważne - dzięki swoim KOLEGOM, KOLEGOM powtórzę, bo możesz nie zrozumieć. Nie wrogom, nie oszołomom, pseudo elicie, czy jak wolisz watasze, ale kolegom właśnie, którzy widząc, że stoi puste stanowisko zadzwonili, żeby przyjechał. I na koniec życzę Ci z całego serca takich kolegów, żeby pomogli Ci pojechać gdziekolwiek. Ps. podziwiać wiedzę o stanowiskach. Polecam poszukać na jakim stanowisku złowiono największego karpia przez Polaka, lub relacje np Ardy Veltkapa, czy Alijna Danau z tego jak piszesz burdelu.
05-01-2012 | Konrad
Z jednej strony kłótnie, ale tak na dobrą sprawę to zmierza to w dobrym kierunku. Bo jak czytam wpis G.Bosiackiego i wcześniej inne, to widze, że jest wiele neutralnych osób, ze zdrowym podejściem. Ale znowu jak czytam wpis Pana Siłuszka na forum CP, gdzie obraża ludzi, którzy tu dyskutują, bo niektórzy mieli inne zdanie, to jest to przesada. A najlepszy jest wpis własnie pod tą wyprawą do Francji, gdzie sugeruje, że to był wyjazd z marszu i nie może przyjąc do wiedaomości, że tam się nie pojedzie, jeśli ma się "widzimisie". Więc tu popieram Pana Walczaka, choć czasami według mnie zbyt "agresywnie" pisze.
05-01-2012 | Andrzej Walczak
Konradzie przepraszam, ale podniosło mi się ciśnienie po przeczytaniu kilku forowych wpisów Przepraszam raz jeszcze Wszystkich za ton mojej wypowiedzi.
05-01-2012 | Konrad
Nie dziwie się, pewnie nie jednemu podskoczyło. Aż dziw, że jeden facet tak wielu potrafi zepsuć humor pseudo ideologią pt.Nasze Wspólne hobby. Pozdrawiam.
05-01-2012 | Tomek Wasilewski
Zróbcie sobie dziecko, a najlepiej od razu dwa będziecie mieli na kim trenować swój spokój. I gwarantuję, że już nigdy nikt nie podniesie Wam ciśnienia pisząc jakieś głupoty w necie :)
05-01-2012 | Rafał
» wataha - oddział zbrojny, dawniej zwłaszcza uzbrojona gromada rabusiów, opryszków
05-01-2012 | Rafał
▸ oszołom (NOTs) 1. wariat, osoba niezrównoważona psychicznie KTO KOGO BARDZIEJ OBRAŻA ?????
05-01-2012 | Andrzej Walczak
Nie przypominam sobie, żebym nazwał Ciebie publicznie oszołomem, Jednak, gdyby tak było, to przepraszam za tak agresywny język, jednak nie życzę sobie żebyś bezkarnie nazywał mnie rabusiem, opryszkiem, czy oddziałem zbrojnym. A teraz trochę łagodząc : Rafał odpuść, będzie lepiej dla całej sprawy, proszę i pozdrawiam.
05-01-2012 | Artur.P
Andrzej weź przestań tak przepraszać,bo po pierwsze nie masz za co,a po drugie to do Ciebie niepodobne abyś tak się gotował na krytykę czy to kolegi Rafała czy innych młodych wilków klawiatury.No chyba, że masa krytyczna została przebrana to zrozumiem.Jedna rada dla osób pokroju Rafała,A.Walczka prawie zawsze można spotkać na targach w Zabrzu, nie ucieka,nie ukrywa się chodzi uśmiechnięty i totalne zaskoczenie -można z nim porozmawiać.Jak widać na moim przykładzie przeżyłem to spotkanie i nawet miło je wspominam.Dajcie więc spokój z tymi osobistymi wycieczkami bo szkoda nerwów.pozdrawiam
05-01-2012 | Rafał
Walczak Andrzej CTP, dnia 2011-03-08 z komputera o adresie IP: 91.94.31.157 napisał: Krzysiu, Ameryki na targach nie odkryłem, więc wniosek z takiej reakcji ludzi jest taki, że nie jest tak źle z nami na żywo, jak czasami wygląda w sieci :-). A z tego wypada się tylko cieszyć. Jak nie będziemy sobie dawać robić wody z mózgu, to już będzie sukces kampanii mówienia prawdy o niektórych przedsięwzięciach. Targowe spotkania pokazały, że oszołomstwo, to znikoma mniejszość. Łówmy gdzie chcemy i na co chcemy. I tego się będę trzymał. Aaaa i z kim chcemy :-)) proszę bardzo PANIE ANDRZEJU: I JAK WIDAĆ NIE TYLKO MNIE !!!! Czy panu wolno wszystko ???? .......
05-01-2012 | Rafał
Czy ja kogoś nazwałem (oczołomem)???????.....
05-01-2012 | Rafał
▸ laik (NOTqs) 1. człowiek nieznający się na danej rzeczy, niekompetentny w danej dziedzinie; dyletant; profan tego , owszem użyłem .....
05-01-2012 | Andrzej W
Sprowokowałeś mnie po raz ostatni. Oszołomstwo, to forma bezosobowa. A stwierdzenie to tyczyło się niektórych inicjatyw nazwijmy je okołokarpiowych, które miały na celu oszukiwanie klientów karpiarzy, że niby są takie non profi. A w założeniu miały dawać zyski twórcom. Z twojej postawy wnioskuję, że to właśnie piętnujesz. I wyobraź sobie, że ja też. Więc tym bardziej upewniam się w przekonaniu, że czytasz co chcesz, a ni to co jest napisane. A oszołom, to forma osobowa. Nikogo więc osobowo nie nazwałem oszołomem. Nie znasz mnie osobiście,nigdy się też nie spotkaliśmy, a przejąłeś pałeczkę w sztafecie szkalowania mojej osoby. Stałeś się liderem. Mogę być dla ciebie i laikiem i nie istnieć wcale.Proponuję zwolnij. To mój koniec, bez odbioru.
05-01-2012 | no name
Rafał, portal na którego forum ostatnio zaparkowałeś, to 100% komercyjna strona. Cenzura, to chleb powszedni. To wiedza ogólnie dostępna. Jeśli popatrzysz na treści tam publikowane, czy znalazłeś choć wzmiankę o jakiejś wielkiej rybie złowionej przez jakiegokolwiek Polaka przez ostatnie powiedzmy 2 lata ? np.piękny karp 30,5 kg z okolic Tucholi , rekord nowej Raduty 27,5 , największy złowiony pełnołuski 36 kg, czy golec 37 kg oba z Rainbow. To wątki wybrane wyrywkowo z tego portalu. Czy to nie są tematy, które powinny być nagłośnione na szanowanych portalach ? To nie znaczy, że CP jest bee. Każdy portal ma swoją politykę. Albo się to widzi, albo nie. A ty wyśpiewałeś tam hymny pochwalne. Ten portal jest własnością firmy produkującej przynęty karpiowe, to często widać i czuć. I tobie tam to rozumiem nie przeszkadza, Nie uważasz, że to trochę śmieszne ?
05-01-2012 | G.Bosiacki
Taaaa, mamy u nas w kraju same portale karpiowe prowadzone za pieniądze redaktorów i stanowiące swoistą tablice ogłoszeń dla firm karpiowych...Jak chcesz darmową reklamą, dawaj - wszędzie Ci wstawią za free... Jak widać brać karpiowa to same perełki, a łącząca wszystkich pasja pozwala na działalność charytatywną w internecie - choć cały ten świat ocieka kasą i to nie małą, nikogo przecież nie dziwi wędka za 1200 zyla i to wcale nie z górnej półki..... Znam bardzo dobrze to środowisko i zasady panujące na wielu portalach i uwierzcie mi każdy portal wolałby wstawić artykuł z 20+ złowionej w Polsce na jakimkolwiek akwenie - tylko kto im to napisze??? Jak kto ma takie ryby w wodzie to zamyka dziób na kłódkę, bo za chwilę pół Polski zwali mu się na głowę i straci łowisko. Jak już się kto zdecyduje i napisze ładną relację lecz połowi jakąś 8-kę lub więcej, to szydera i lekceważący ton komentarzy na zawsze zabije w człowieku chęć do pisania i dzielenie się z innymi swoimi sukcesami. To właśnie dlatego macie na portalach artykuły z Rainbow, Reduty i innych łowisk europy, na których ludzie naprawdę dokonali cudu dla siebie, łowiąc rybki ponad 30 kilo. Tego u nas w kraju nie ma, a jeżeli jest, to będzie taki sam młyn jak z biednym Maxem na Jarosławkach, który był chyba ze 3 lub 4 razy na macie, zanim doczekał uznania się za jakiś rekord polski. Facet, który pierwszy złowił tego karpia i to było chyba w kwietniu 2011r. nie został rekordzistą - niestety, a potem pierwsza wzmianka o złowieniu tej ryby jako rekord podana została dopiero w maju, a łowcą okazał się niemiec Dennis Schaefer. W przypadku polityki portali karpiowych, to tak na prawdę kierunek jest jeden - nie wpływają do redakcji setki maili z prośbą o zamieszczenie materiałów. Te które wpływają i są sponsorowane to forma reklamy sprzętu lub zanęt. Można usiąść i samemu tworzyć artykuły by rozruszać dane forum - wtedy może się okazać, że stanie się dany portal prywatnym blogiem adminstratora/ów, który/rzy będą przelewać na papier swoje przemyślenia zainspirowane komentarzami odwiedzających i prowadzące do dyskusji takich jak ta. W efekcie końcowym powstaje twór marketingowo-dyskusyjny, który finalnie zostaje wykorzystany z braku merytoryki jako tuba reklamowa producentów i firm czerpiących zyski z tego sportu, a dla rozżalonych, klepsydrą na prowadzenie jałowych dyskusji lub by zaistnieć, wylewając żal na innych, którym wiedzie się lepiej.
05-01-2012 | Daniel Kruszyna
Zacytuję słowa Pana Mariusza "ogłośmy Drodzy Koledzy i Koleżanki (właśnie, czy jest wśród nas płeć piękna?) nowy, 2012 rok Rokiem Kulturalnej Internetowej Dyskusji Karpiowej. Rozmawiajmy, spierajmy się, przekonujmy wzajemnie, ale nie plujmy na siebie. Co Wy na to?" Od półtora roku walczę o poprawną wolność slowa na CP. Wolność która będzie wykorzystywana do konstruktywnej wymiany poglądów. Cenzura powoduje dodatkowe rozdrażnienie tych którzy w każdej choć namiastce poprawności odnajdują negatywny oddźwięk. Wielu ludzi mi zarzuca , że jestem za mało liberalny w swojej forumowej polityce. ja nie jestem małoliberalny tylko nazbyt NAIWNY do czego się przyznaję. Po prostu mam wielką nadzieję , ze w końcu wszyscy poszukiwacze prawd nieodgadniętych zrozumieją , ze życie jest za krótkie by pojąć siebie a co dopiero ocenić innego człowieka na podstawie swoich często błędnych przypuszczeń. Anonim z poczatku dyskusji - broniący polityki KM zarzucił nam , ze nie publikujemy newsów z polskiej sceny............ Proszę mi uwierzyć , że serce by mi pękło gdybym takiego newsa nie wpuścił na portal i gwarantuję, że jego właściciel nie miał by nic przeciwko takim publikacjom. Z jednym małym ale ............. Nikt z prośbą o te publikacje się do nas nie zglosił a nie będziemy robić szopki powielania materiałów tylko dlatego , że je u kogoś dostrzegliśmy. Wszyscy jesteśmy jedną portalową rodziną. Czy to kurtuazja? hmmmmmmmmmmm -szczerze mówiąc jest to mój pierwszy kontakt z waszą blogerską odsłoną , głównie za sprawą emaila jaki od waszej redakcji otrzymałem. Nie jestem aż tak nadęty by parsknąć i unieść się honorem zagryzając zęby i udając , że problemu nie ma, bo jest potężny. Widzę na blogu KM wielu naszych użytkowników którzy niczym mnie nie zaskoczyli. Ci co prezentują poziom wbijający w ziemię są sobą wszędzie - Ci z drugiego bieguna analogicznie bez zmian. Różnicę zauważam w jednej materii. Portal KM przez osobę pana Przemka , Mariusza i innych ( proszę wybaczyć brak kilkuimiennej list imion) budzi większy szacunek "społeczny" a ja malutki Daniel Kruszynka pioneczek w tej grze mam wielki problem by tą dyscyplinę zachować. Jednak kolokwialnie twierdząc "WISI MI TO" - jesteście ludźmi dorosłymi, podpisujecie sie nazwiskami i żaden administrator was nie zmieni. Wielu z was w każdym naszym posunięciu doszukuje się korzyści - może i jesteśmy wszyscy potencjalnie skomercjalizowani ale nikt nie zarzuci nambraku pasji, chociażby w tworzeniu jakiejś części tych portali bo gdyby nie ona nie znaleźlibyśmy siły za żadne pieniądze świata się z tym wszystkim użerać...............
05-01-2012 | Konrad
Panie Bosiacki, w pewnym sensie ma Pan rację, ale nie do końca. Wie pan dlaczego odwiedzam ten portal, nie dla dyskusji na blogach, choć czasem się udzielam. Odwiedzam dla codziennych informacji, których po prostu nie ma na innych portlach. No dobra, czasem są te same, bo autorzy zasiadek pewnie jeden tekst wysyłają do wszystkich. Ale np. podsumowanie roku, informacje o zawodach, o tym jakie portale wystawia się na targach. Z jeden strony to pierdółki - zawody i portale, ale z drugeij KM to też portal i też robią zawody, a jakoś umieszczają wszystko, to się ceni. No i są też wiadomości ze świata, oczywiście, mogę wszystko zapewne samemu znaleźć w necie, ale nie szukam bo tu jest. I szczerze wątpię, a właściwie jestem pewien, na CP i KM ogłoszenia nie są darmowe. Oczywiście do ideałów to daleko każdemu portalowi w kraju, ale idzie to w dobrą stroną. Ale kurde, tylko gdyby nie ludzie pokroju Rafała, którzy tylko mącą. teraz na CP załóżył wątek kto jest prawdziwym karpiarzem, a kto nie. Odpowiem - moja córka, jest karpiarką prawdziwą, bo nie siedzi na necie, bo jest za mała, a z tatą już na rybkach była i karpika widziała. Pozdrawiam.
05-01-2012 | Miłośnik CTP
...tak zaglądam, zaglądam i zastanawiam się...ale o co chodzi?
05-01-2012 | G.Bosiacki
Panie Konradzie, i zgadzam się z Panem w zupełności. Portale to nie tylko blogi i fora. przecież to swoista prasa elektroniczna, którą my traktujemy jako darmowa gazeta. Nie interesujemy się zbytnio kto i ile za to płaci. Szukamy interesujących nas informacji i gdy je znajdujemy jesteśmy zadowoleni. Są pewne materiały wstawiane bez żadnych opłat i nie stanowią one wcale odstępstwa od normy. Należy tu rozróżnić materiały marketingowe od tych pisanych przez ludzi z pasją, które są zamieszczane, gdyż wprowadzają do naszego szarego świata przykłady pozytywnego zakręcenia naszym hobby bez czerpania z tego zysków innych niż duchowe.
05-01-2012 | Andrzej Walczak
Danielu, mam nadzieję,że masz ochotę normalnie podyskutować, więc pozwolę sobie na jeden mały komentarz, piszesz, że chętnie byś wstawił newsa, ale nikt się do Ciebie nie zgłosił. A nie uważasz, że to redaktorzy portalu powinni zabiegać o newsy ? Tylko dla pozyskiwania różnych newsów potrzebna jest dobra atmosfera i budowanie klimatu zrozumienia z jak najszerszym gronem. Przemek potrafił zbudować wokół siebie bardzo szeroką grupę ludzi, którzy bardzo często bezinteresownie coś tam piszą, ale zapewniam Cię, że np. w przypadku moich połowów jest jednym z pierwszych, którzy chcą o nich coś napisać. Tak samo jest w przypadku połowów innych znanych mi osób. Stąd szerokie spektrum tematów i możliwości. I to jest miarą sukcesu KM. Nie obraź się proszę , ale np. ruchem off top stworzyłeś kolejną barierę, która tak naprawdę została zapoczątkowana u zarania powstania portalu CP , ale obecnie nabiera nowego wymiaru. Co Ty na to ?
05-01-2012 | Piotr Ł.
Rafał poprzednich komentarzach do blogów piszesz że brzydzisz się komercją,że jest to typowe napychanie sobie kieszeni kasą,po czym (tu powtórze po no name)udzielasz się ochoczo na CP portalu producenta przynęt karpiowych i wychwalasz go pod niebiosa,że "wolność słowa itp.. Opluwasz wszystkich tych ,którzy cokolwiek z wody (komercji) wyjęli (bo co to za sztuka),którzy umieli stworzyć kwartalnik i portal dla karpiarzy. Piszesz o podniesieniu blogerów do rangi wszechwiedzących. Ja nie zauważyłem żeby którykolwiek z nich dał do zrozumienia że takowym jest. Utworzona przez redaktora wataha to już argument poniżej pasa. Każdy współpracuje z kim chce i z kim praca przynosi efekty. Takie czasy. Rafał odnoszę wrażenie że każdy twój komentarz czy zakładany temat jest próbą wzniecenia zadymy a nie konstruktywną dyskusją. To po co się tak pieklisz jeśli na końcu myślisz, cytuje: "Łówmy gdzie chcemy i na co chcemy. I tego się będę trzymał. Aaaa i z kim chcemy :-)) proszę bardzo PANIE ANDRZEJU: I JAK WIDAĆ NIE TYLKO MNIE !!!! Czy panu wolno wszystko? Ze skrajności w skrajność...
06-01-2012 | Daniel Kruszyna
Samo przyzwolenie na "off top" nie powoduje barier i tu sie nie zgodzę. "Off top" jest odzwierciedleniem braku poprawności dyskusyjnej na którą pozwalają sobie użytkownicy a nie przyzwalający na to moderatorzy. Przykłady są namacalne nawet podczas przeglądania zasobów strony KM. Wystarczył jeden awanturnik i blogi tak czyste i skupiające wokół siebie fascynatów zmieniły się w "karpiowy spowiednik". Gdy kilkukrotnie próbowałem skontaktować się w jakiś sprawach z redakcją KM moje pytania lądowały zapewne w zakładce ze spamem bo inaczej braku odpowiedzi nie mogę sobie wytłumaczyć. Jednak ten jeden awanturnik potrafił spowodować , że nawet treść blogów nie wspominając o komentarzach jest kształtowana poprzez jego zarzuty. Daliście się sprowokować do takich wywodów które dla mnie od wielu lat są oczywiste i nawet o nich nie myślę. Z całym szacunkiem za porównanie, które pewnie kogoś nie ucieszy ale w tym momencie zamieniliście się z CP rolami , rolami które nie są naszym założeniem tylko spuścizną która pozostała przez nawarstwienie się takich kwiatków przez lata. Mam ich wszystkich usunąć? Apelowałem wielokrotnie by "normalni" użytkownicy się z nimi rozprawiali. CISZA. Dlaczego tutaj użytkownicy są bardziej powściągliwi w swoich dyskusyjnych zapędach? Przecież to są Ci sami użytkownicy więc jakoś nie wydaje mi się by aż taką metamorfozę przechodzili. Dwulicowość? Trudno ale prawda jest na moją niekorzyść choć, aż tak wielkich aspiracji by ją zmienić nie posiadam. Nie zbuduję , choć bym się nie wiem jak starał takiej potęgi jak Pan Przemek i nawet nie mam takiego zamiaru. Założenia mamy zupełnie inne i proszę nie deptać tego co robię a z poziomu prowadzenia tak komercyjnego przedsięwzięcia jestem aż nazbyt elastyczny co potwierdzą osoby które ze mną współpracują zarzekając się że kiedyś o takiej współpracy nie było by mowy. Więc Panie Andrzeju - zamiast powielać schematy i szablony opinii o CP proszę spróbować spojrzeć na nas, a przede wszystkim naszą (moją) pracę bardziej przychylnym okiem. Proszę mi uwierzyć, bo może nie wyraziłem się do końca poprawnie - nie stałem z założonymi rękoma czekając na materiały od innych. Wychodziłem wiele razy przed szereg by je pozyskać ale poprzez takie postrzeganie naszej strony odzewu nie było. Można by pisać pisać i pisać- bić się na słowa , łapać za nie ale jak sami nie zechcemy czegoś zauważyć to zawsze znajdziemy tą jedną małą ( choć w tym przypadku przyznaję nie tak małą) dziurę w całym ................
06-01-2012 | Jarek Mroczek - redakcja karpmax.pl
Panie Danielu ani razu nie otrzymaliśmy od Pana maila na skrzynkę redakcyjna - redakcja@karpmax.pl, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem, a na wszystkie odpisujemy, to tak słowem wyjaśnienia. Druga sprawa - nie wydaje mi się by dyskusja o portalach, o tym co mają, czego im brakuje, pasowała pod tym wątkiem. Mam radę - jeśli ktoś chce dyskutować o portalach to proszę założyć oddzielny wątek na forum. Jako osoba z redakcji chętnie współpracuję z każdym portalem i z każdą osobą, która tego chce, a przynajmniej się staram. Jeśli chodzi o dyskusję, a właściwie kłótnię, to faktycznie sprawa trochę wymknęła się spod kontroli. Ale myślimy nad tym by wzorem postów pod artykułami i tu wprowadzić możliwość publikowania dopiero po założeniu konta. I tak jak Pan pisze jedna osoba sprowokowała ten cały bałagan. Jest możliwość - zablokować delikwenta. Ale czy to rozwiąże problem? Wątpię - bo jak widać na inne strony przeniósł wątek. No cóż wygląda na to, że ów Pan ma osobisty uraz i szkoda, że nie potrafił załatwić tego jak trzeba, czyli nie skontaktował się bezpośrednio z osobami, do których "coś ma", a szukał poparcia na forum. Mam radę - chociaż my się nie spierajmy, róbmy swoje i nie dajmy zbytnio ponosić się emocjom. Pozdrawiam wszystkich.
06-01-2012 | RW
Co się tak wszyscy tłumaczycie ? Bo Walczak ma jakieś pretensje o kulturę? Wystarczy wejść i zobaczyć jaka jest kultura na CT . Aby kogoś pouczać trzeba samemu być bez zarzutu . Wasza strona CT to bagienko tylko że z innym smrodkiem , takim bardziej wyrafinowanym . Oczywista oczywistość w CT chamstwa nie ma tylko ironia , którą bardzo chętnie obdarzacie innych . Więc Panie Walczak informuję , że ironia to również forma chamstwa gdyby Pan nie wiedział .
06-01-2012 | Daniel Kruszyna
Prosze wstawić w skryp wiadomości w zakładce kontakt możliwość wysłania kopii wiadomości na adres nadawcy wtedy będzie można się jakoś obronić ;) i mieć pewnosć , zę wiadomość została wysłana. To tak słowem wyjaśnienia i dobrej rady od zaprzyjaźnionego portalu ;) Robię swoje ;) tylko jakoś mimo wszelkich prób osoby które nie chcą widzieć zmian próbują mi pokazać jak słabo mi idzie ;) Jako , że cała rozmowa kilkoma wpisami w tym moim zeszła na inny tor odniosę się do Pana wypowiedzi odnośnie sposobów radzenia sobie w takich sytuacjach. Stwierdze górnolotnie - TERAZ POLSKA. Żaden sposób wobec przyzwolenia społecznego nie zadziała. Przyzwoleniem społecznym w tym przypadku nazywam chęć polemiki z takimi delikwentami. Na naszym portalu jeden z punktów regulaminu mówi : "Ignoruj użytkowników, których jedynym celem jest dokuczanie i krytykowanie. Twoje odpowiedzi na ich posty tylko ich zachęcą do dalszej działalności" Gdybyśmy potrafili sie do niego zastosować tej rozmowy by nie było. Pozdrawiam i również zapraszam do współpracy
06-01-2012 | Andrzej Walczak
Daniel, nie jest moim celem deptanie, jak piszesz, tego co robisz. Powiem więcej, od pewnego czasu nie pojawiają się już teksty, które według mnie obniżały loty tego portalu, a pojawiło się kilka naprawdę fajnych. I choć trochę ich jeszcze mało, to przyznaję, że działasz w dobrym kierunku. Mi naprawdę nie chodziło o użytkowników, bo nie masz na nich wpływu, a o założenia powiedzmy programowe :-) Ale nie rozwijajmy proszę tu tego tematu, admin ma rację, że odbiegliśmy od głównego wątku. Co do punktu regulaminu, o którym piszesz, to rozpocząłem stosowanie się do niego :-) pozdrawiam
07-01-2012 | Andrzej Kręcichwost
Panowie rzadko piszę na forach karpiowych, ponieważ od jakiegoś czasu jakoś mija się to z celem...a szkoda bo zamiast wspierać się we wspólnym działaniu, dążeniu do tego aby NAM było lepiej to obrzucamy się błotem i dzielimy na lepsze i gorsze kluby."Dzikich" i "komercyjnych" karpiarzy. A przecież każdy ma prawo robić to co lubi, albo to na co ma czas czy pieniądze. Przykro mi czytać posty Andrzeja Walczaka,blogowego eksperta(bez ironii to piszę) który pisze o oszołomstwie jako cyt.:” inicjatywy nazwijmy je okołokarpiowych, które miały na celu oszukiwanie klientów karpiarzy, że niby są takie non profi. A w założeniu miały dawać zyski twórcom”koniec cyt. - Nie wiem o jakie inicjatywy chodzi mogę tylko się domyślać, ale czy te stwierdzenia są czymś podparte..na pewno nie,I czy potrzebne są takie słowa z ust znanego karpiarza, jeżeli tak to jaki mają cel. …......Wiecie dlaczego tak jest?..Dlatego że w Polsce najlepiej sprzedają się brukowce i właśnie NASZE fora, fora karpiowe do tego poziomu się zniżają. A dotyczy się to głównie tych które z tego chcą żyć. Jestem członkiem PFWK, i nie mam się czego wstydzić. A to ,że CarpTeamPoland jest jej oponentem delikatnie mówiąc, wcale mi nie przeszkadza. A już na pewno nie daje mi prawa do oczerniania i wyśmiewania się z moich „przeciwników”, tylko dlatego że mają inny pomysł na karpiowe życie. Jak długo to jeszcze będzie trwało? Nie wiem i nawet nie wiem czy chcę wiedzieć !!! Pozdrawiam wszystkich serdecznie P.S. Marek Aureliusz napisał prawie 2000 lat temu: Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego. I tego wszystkim życzę w Nowym 2012 roku
08-01-2012 | Rafał
Andzrej nie chce ci mieszać w to wszystko, ale ty jako chyba jedyny , z ludzi którzy się tu wypowiadają znasz mnie najlepiej i wiesz,że jestem kontrowersyjny i lubie wyrazac swoje poglądy w dość prostacki i dosłowny sposób jak i również nie nawidze mydlenia oczu i nie pozwole na pewne przyzwolenia , które są tolerowane, a wiekszośćtak naprawde nie wie o co chodzi , a ktoś pod przykrywką "PASJI" dążą do jak największych kożyści majątkowych nie patrząc na nic , a znowu inni przymykają na to oczy i tym samym dają przyzwolenie na KARYGODNE SPRAWY podnosło mi sie ciśnienie macie i sami teraz skometujcie, możecie mnie po tym zlinczować ale "WISI MI TO" macie parę linków oglądajcie je od pierwszego patrząc od góry naprowadzi was na resztę: - od admina - Panie Rafale, przecież to nie ma nic wspólnego z wątkiem i prowadzoną rozmową, dlatego usuwam Pana linki, bo to są zwykłe personalne wycieczki, które wiadomo do czego mają doprowadzić. Ale to oczywiście tyczy się też osób, które w stosunku do Pana publikowały podobne treści. Pozdrawiam.
08-01-2012 | Andrzej Walczak
Andrzeju, odgrzewasz zeszłoroczny temat wyciągnięty przez Rafała na pewno nie w celu dyskusji, lecz lubianej przez niego zadymy. Cytat na który się powołujesz pochodzi z naszego forum (CTP) z przed roku i jest częścią dłuższego wątku, o którym nie zamierzam dyskutować tutaj, gdyż chyba zauważyłeś, że to blog Mariusza, a nie forum KM. Nie bardzo jednak rozumiem, dlaczego stawiasz publicznie tezę, że jest oficjalny konflikt między Carp Team Poland, a PFWK. Przypisujesz mi jakiś ukryty cel, a jednocześnie stwierdzasz, że nie mam podparcia do moich twierdzeń. Otóż są to moje stwierdzenia, owszem. I zapewniam Cię, że miałem powody, by tak twierdzić. Owszem jest konflikt, ale personalny i ma on inne, niż klubowe podłoże. A co do powodów wymienionych przez Ciebie, jako istotnych, to muszę chyba Ci otworzyć oczy na to, że to właśnie nasz klub jest niekomercyjny od samego powstania. Nasza stronka nie jest przykryciem dla żadnej działalności gospodarczej, nie mamy płatnych reklam, nie produkujemy kulek itp. Nie stawiamy też sobie żadnych górnolotnych celów, a Wy niestety i owszem stawiacie. Ale zapewniam Cię, że moje ówczesne stwierdzenia wynikały z całokształtu oceny światka karpiowwego. I oszołomstwem nazywałem inne niż Wasza inicjatywa. Stwierdziłem nawet, że nie jest tak źle, jak widać w necie. Proszę cofnij się do początków tworzenia Waszej organizacji. Przecież to na naszym forum pisali wasi założyciele, że w związku z tym, iż nie chcemy przyłączyć się do tej inicjatywy, to jesteśmy wrogami, snobami itp. Krzysiu Jaros zachwalał wówczas pod niebiosa wasze idee, a nam one po prostu nie pasowały, bo były z założenia anarchistyczne, choć to chyba za mocne słowo. Kto więc postawił pierwsze mury ? Wybacz, ale na pewno nie my. Owszem jest dla mnie zrozumiałe, że jak ktoś ma pomysł na działanie, to próbuje przyciągnąć do siebie jak największą liczbę osób kreatywnych, czy jak w naszym przypadku wówczas- rozpoznawalnych. Niestety nasz sceptycyzm co do Waszych zamierzeń programowych został odebrany, jako wrogość. Andrzeju, mi taka forma karpiarstwa się nie podoba i już. A jeden z najbardziej dzielących pomysłów, to wyłanianie prawdziwych mistrzów w sporcie karpiowym i walka z PZW. Więcej- wówczas rozpoczęliście wielką kampanię przeciw PZW i imprezie Laszka Ruteckiego, że drogo i niesprawiedliwie wybierani są mistrzowie. Nie odbieram nikomu prawa do organizacji własnych zawodów, żeby było jasne. Ale wtedy nie chodziło o dobro naszego środowiska, a o przejęcie prawa organizacji prestiżowych imprez, a tak naprawdę szyldu typu Mistrzostwa Polski, czy Puchar Polski. Dopiero po nagłośnieniu między innymi przez nas tego tematu poszliście swoją drogą. I za to chwała, że wyłaniacie Mistrzów Pfwk,a nie Polski. Andrzeju brałeś przecież udział w zawodach karpiowych od Pucharu Polski na Mietkowie, Paprocanach poprzez liczne Mistrzostwa Polski na Reńskiej itp. Czy naprawdę twierdzisz, że w tych imprezach chodziło o wyłanianie mistrzów ? Nie i po stokroć nie . Przecież wiemy dobrze, że w zawodach karpiowych o sukcesie w większości decyduje przypadek, a umiejętności, czy doświadczenie, to skromny dodatek do ewentualnego sukcesu. Czemu więc mają służyć eliminacje ? Nie da się w przyjętej formule naszego hobby wyłaniać jakichkolwiek mistrzów !! Co do walki z PZW, to plany przejęcia od PZW wód itp, to kierunek zmierzający do powstania innej komercyjnej organizacji, która będzie miała kolejne struktury, placówki, biura itp. to dla mnie też nie do zaakceptowania, stąd wówczas nasz głos sceptyczny. I jeszcze jedna ważna uwaga, lepiej budować wolniej, ale w zgodzie i poszanowaniu zdania innych, niż robić rewolucję i stawiać stosy dla innowierców. Na koniec tego przydługawego wywodu, z racji na naszą wieloletnią znajomość, chcę Cię prosić o krytyczne spojrzenie na tematy, które zasygnalizowałem, może zauważysz, że nie atakowaliśmy tematów z założenia, a w dobrej wierze, że ktoś zauważy te słabości Waszej inicjatywy. Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości w budowaniu, jeśli wierzysz w to co robisz. Kiedy, jak nie dzisiaj powiedzieć za Jurkiem Owsiakiem .................... niech każdy sobie sam dopowie ;-)
08-01-2012 | Andrzej Kręcichwost
Andrzeju z reguły nie wdaję się w dyskusję ponieważ rzadko prowadzą na forach do sedna(w moim mniemaniu dobra)sprawy. Dla Ciebie jednak robię wyjątek :) Staram się sięgnąć pamięciom do lat ubiegłych i jakoś nie przypominam sobie sytuacji gdzie chcieliśmy zabierać prestiżowe zawody Leszkowi Ruteckiemu w którego Teamie byłem i do dzisiaj jesteśmy bardzo dobrymi kolegami a nawet przyjaciółmi. Jeżeli chodzi Andrzeju o walkę z PZW to też nie jest prawda. O walce i wy... w kosmos PZW pisali forumowicze , a zarząd PFWK studził zapały , ja natomiast idąc dalej prowadziłem rozmowy z Panem Marianem Magdziarzem w sprawie współpracy. Jeżeli chodzi natomiast o nazewnictwo imprez to tu chodziło jedynie o fakt że PZW ma takie samo prawo do używania tytularnego Mistrzostwa Polski Karpiarzy jak PFWK, CTP czy Klub Karpiowy z Koziej Wólki(tu bez urazy dla mieszkańców) Co do Pucharu Polski sprawa była jasna Przemek to inicjował i uważam(my) że nazwa należy do niego i nie ma tu chyba nikt wątpliwości. To tak jak z wyborem piękności jest Miss Polonia i Miss Polski i wszyscy żyją. Jeżeli chodzi o Waszą stronę nie napisałem nigdzie że jest komercyjna(choć pojawiają się tam reklamy) i różnie można to odbierać. Pewnie jest tak samo komercyjna jak strona PFWK, dodam tylko że nie prowadzimy żadnej działalności gospodarczej. I za reklamy nie wzięliśmy od początku swojej działalności złamanego grosza. I jeszcze jedno Andrzeju zawsze patrzę krytycznie i trzeźwo na wszystkie sprawy , wpisy i opinie związane z wędkarstwem karpiowym. Dlatego rzadko je oceniam bo uważam ze większość nadaje się do kosza. Ale przyznaje są wyjątki.... Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. P.S. Mam nadzieję że admin nie będzie miał nam za złe że zeszliśmy troszkę na boczny tor dyskusji.A z drugiej strony jednak jest ona powiązana w pewnym sensie z tytułem w temacie
08-01-2012 | Andrzej Walczak
Andrzeju, pozwolę sobie na jedną małą uwagę. Piszesz, że Przemek ma prawo do nazwy KPP, bo to wymyślił, a PZW do DMP nie. A dla czego nie ? może czegoś nie wiem z historii i stąd moje może nieuzasadnione wątpliwości. Naświetl proszę ten temat.
08-01-2012 | Andrzej Kręcichwost
Andrzeju brniemy w złym kierunku...albo się nie rozumiemy:) Wiesz dobrze że PZW nie wymyśliło Otwartych Drużynowych Mistrzostw Polski Karpiarzy. I tak naprawdę chodzi tylko o nazewnictwo. My swoją imprezę nazwaliśmy I Mistrzostwa Polski Karpiarzy, po czym na CP pojawiła się oficjalna informacja członka zarządu PZW o tym iż nie mamy do tego prawa. A jak wiesz nie jest to prawdą. I od tego zaczęła się zadyma....ale ponoć wszystko zaczyna się od chaosu :) Jak widzisz Andrzeju nie chcieliśmy ani przejąć imprezy ani nazwy, tylko zorganizować swoją na którą jak widać zainteresowanie jest. Myślec że na tym temat można zamknąć. Pozdrawiam
08-01-2012 | A.Kręcichwost
A i jeszcze jedno co do Przemka oczywiście napisałem że ma prawo do nazwy! Ale nie oznacza to że ktoś nie może sobie zorganizować I PPK :) tak pół zartem.. Pozdrawiam
08-01-2012 | Andrzej Walczak
Mam wrażenie, że się nie rozumiemy :-)Ale dobrze, że możemy trochę publicznie podyskutować bez zbędnych emocji. Zatem kto wymyślił mistrzostwa, nie koło PZW Opole ? Być może nie, ale jeśli wiesz kto, to po prostu powiedz. A w temacie to najpierw chyba Wy ogłosiliście, że robicie mistrzostwa, a następnie zareagował ktoś z PZW ? więc delikatnie obracasz kota ogonem ;-)) W tym jest właśnie sedno tematu, że ja mówię jak wasze działania wyglądają z zewnątrz, a Ty podajesz argument, że macie do tego prawo. A przy okazji przyznajesz, że chodzi o nazewnictwo. No właśnie, mi też o to chodzi. Dla czego bowiem za wszelką cenę chcecie robić Mistrzostwa Polski, a nie np Federacji ? Odpowiedź na to pytanie jest chyba kluczem do wszystkiego. I nie ma tu znaczenia prawne rozstrzygnięcie, a moralne Andrzeju.
08-01-2012 | A. Krecichwost
Dlatego że nie są to zawody dla członków PFWK a wszystkich karpiarzy bez względu na przynależność klubową czy wiarę... Ogłosiliśmy że organizujemy Polish Carp Masters (tłumaczenie dowolne:) może być Mistrzostwa Polski Karpiarzy, może również Karpiowe Mistrzostwa Polski ale nigdy Drużynowe Mistrzostwa Polski Karpiarzy. Kończe Andrzeju. Historia powstawania Polskiego karpiowania nie jest taka stara można wszystko doczytać i po przemysleniach dojść do wniosków. Amen :)
08-01-2012 | Andrzej Walczak
Muszę na koniec powtórzyć słowa Owsiaka .................... ale dzięki za wymianę poglądów. Pozdrawiam
08-01-2012 | Andrzej W
Acha, i jeszcze jedno. Carp Team Poland Cup w dowolnym tłumaczeniu, to np Klubowy Karpiowy Puchar Polski ???? niezłe, ale dlaczego nie :-))) Może podchwycimy.
08-01-2012 | Rafał
Do admina: jak dobrze zauważyłem, to nie tylko mój wątek (nie) jest związany z tematem jest ich kilka oczywiście bez reakcji z waszej strony!!! ale do tego zdążyłem sie już przyzwyczaić !!! Ale jednak chciałbym podkreślić ,ze jednak ma cos wspólnego , bo właśnie tam widać jak (ktoś) dba o to co niby dla niego jest takie ważne , a chodzi tu o przyrodę i zwierzęta a jak by nie było karpie to tez zwierzęta !!!! i to wcale nie jest "walka" z jednym człowiekiem, a raczej pokazanie problemu jakim jest ZNIECZULICA i przyzwolenia na pewne sprawy o których jak widać niektórzy nie chcą rozmawiać bo godzi to w ich interesy, a nie którzy wogóle nie wiedzą co się tak naprawdę dziej i na których jak widać najbardziej cierpią ludzie jak i zwierzęta . A tak na marginesie to fajny ten blog napisał pan Kapuściński, a zniweczył to jego KOLEGA bo i po co przenosi jakiś wątek z innego portalu i zaczyna tu mącić ???? od admina: Oczywiście, wątków porobiło się wiele, ale trzeba zauważyć, że nie doprowadziły do kłótni i są ciekawe. Zresztą sami prowadzący rozmowę poprosili w którymś z postów by jej nie usuwać, więc nie widzę powodu, by nie przystać na ich prośbę. Nie jestem od tego by prowadzić dyskusję, tylko ją moderować, ale mam jedną radę, do której sam się stosuję - nie odpowiada mi rozmowa, nie biorę w niej udziału.
08-01-2012 | Maciej
A może zamiast się spierać, ktoś wykorzysta wiedzę i komuś pomoże? Tu np. Pan prosi o poradę odnośnie sprzętu: www.karpmax.pl/forum-karpiowe/sprzet/siema-pomuzcie/; tu inny wątek: www.karpmax.pl/forum-karpiowe/przynety-zanety/dzika-woda/
09-01-2012 | loko9099
ludzie przestanicie wkoncu gadac o komercji bo robi sie nudno, ciagle ten sam bezsesowny temat, nie pasuja wam wody za ktore trzeba placjc zeby polowic to tam nie jezdzicie, a i wody PZW tez sa komercyjne bo tez placicie za lowienie, wszystko w tych czasach mozna podciagnac pod komercjie, a firmy karpiowe placa za reklamy i nie tylko zeby wlasnie na ich marke ludzie lowili a nie inna, wiec koledzy komus sie nie podoba komercja niech tam nie jezdzi, nie podoba mu sie PZW tez nie musi lowic na tych wodach. Kazdy ma rozum i zrobi co uzarza za stosowne i pojedzie nad wode ktora lubi i bedzie bral udzial w zawodach albo i nie, wiec po co trabic o tym na wszystkich portalach zwiazanych z wedkarstwem. Inteligetny czlowiek chce wam cos wyjasnic a tu jak o sciane i dalej kutnie. szkoda slow. pozdrawiam mariuszu i trzymaj sie swojego bo masz racje
09-01-2012 | Zbyszek
Witam wszystkich łowiących i nie łowiących karpie. Nie będę się tu wypowiadał jako karpiarz bo i tak do nikogo to nie trafi. Więc wypowiem się jak ojciec dwóch synów , którzy razem ze mną spędzają nad wodą dość dużo czasu. Panowie zachowujemy się karygodnie na wszystkich wodach czy to komercyjnych czy dzikich jest festiwal picia, ,, rzucania mięsem " , całkowite bezkrólewie , chamstwo cała gębom. Na forach internetowych jak widać zachowujemy się tak samo. Ludzie , przecież to czyta młodzież i dzieci, jaki my im dajemy przykład, jakimi jesteśmy wzorcami do naśladowania . Potem dziwimy się że nad wodę trzeba jechać w pięć sześć osób aby było bezpiecznie , ale sami taką wychowaliśmy sobie młodzież. Dając jej przykład latem nad wodą a teraz na forach internetowych. Zawiść opluwanie jeden drugiego po prostu chamstwo sączy się prawie z każdego postu , nikt nie wyznaje zasady " kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień " . Jak kto niem nic do powiedzenia to lepiej niech lepiej nic nie mówi, ale nie wyrwie się taki jeden z drugim spod pantofla bo w domu szeptem mówić mu nie wolno, to latem musi pokazać jaki on to jest bohater po literku na głowę, a zimą jak nie da się nad wodą to do internetu pokazać to co nie ja. Szkoda gadać. Do Pana Walczaka. Pan nie może mówić "róbta co chceta" , Panu wręcz tego nie wolno to na Pana patrzy większość młodych karpiarzy. Na Pana który wbrew wszystkim i wszystkiemu do czegoś doszedł w tym karpiowym świadku. Wiem że trudno walczyć z całym światem ale większość ludzi, którzy wędkują to ludzie normalni, chodź jak bliżej się temu przyjrzeć to siła się jeszcze przyjdzie napracować nim człowiek nad wwoą drugiemu nie będzie wilkiem. Ale od czegoś należy zacząć wiec niech Pan dalej pisze ten blog i nie daje się sprowokować do bez celowej dyskusji ludziom którzy myślą że coś wiedzą lub umieją , bo złowili kilka karpi na stawie hodowlanym . nie ma sensu zawracać sobie tym głowy.Natomiast Pan PFWK bardzo ładnie Pan pisze i muszę przyznać że jestem pod wrażeniem cytatu Marka Aureliusza na wszystkich forach powinien Pan wypowiadać się w imieniu Federacji bo jako jedyny pisze Pan z sensem w dobrym tonie i bez złośliwości. Chodź cytat którego Pan użył nie bardzo pasuje do tonu ludzi z Federacji , którzy do tej pory używali cytuje " Ave Cezar Ave Ja Ave federacja. Co do tez jakich ujął w drugiej swojej wypowiedzi muszę zaprotestowć że mija się Pan z prawdą lub całej prawdy Pan nie mówi. Przecież PFWK powstało po dziwnym incydencie w dawnym Pana Teamie i na złość jego szefowi. Celowo nie używam nazwisk ale i tak wszyscy zainteresowani wiedzą o co chodzi. No ale niestety nie udało się , przejąć części " tortu" i teraz jak Panu coś zacytuje " Głupi , kto z tonącego okrętu nie ucieka" . Wydaje się Pan byc inteligentnym człowiekiem chodź mogę się mylić. Myślę że nie będzie Pan tym który zgasi światło bo koniec jest już bliski. Pozdrawiam wszystkich.
09-01-2012 | Piotr
Kurcze tydzień czasu urlopu od komputera a tu taka dyskusja :) Już więcej urlopów nie biorę bo jakbym chciał to wszystko wydrukować to by dobra książka wyszłą :) to tylko taka dygresja Panowie Wszystkiego dobrego w nowym roku . Pozdrawiam
09-01-2012 | Andrzej Kręcichwost
Panie "Zbyszku" cóż to za bzdura , której zrozumieć nie potrafię cyt.:"...........Przecież PFWK powstało po dziwnym incydencie w dawnym Pana Teamie i na złość jego szefowi. Celowo nie używam nazwisk ale i tak wszyscy zainteresowani wiedzą o co chodzi. No ale niestety nie udało się , przejąć części " tortu" …................koniec cyt. I cóż za tajemniczość w pana słowie...Resztę tą dotyczącą mojej inteligencji nie będę oczywiście negował z czystej wrodzonej skromności :). Obiecałem sobie że nie będę wdawał się w dyskusje, które z góry w zamierzeniach mają wywołać delikatnie mówiąc smród..ale..., Martwi mnie to że większość, a nawet zdecydowana większość „pismaków” forowych wydają opinie a nawet wyroki w większości spraw na bogu ducha winnych osobników różnych płci nie na podstawie dowodów, tylko posiłkują się tym co usłyszeli bądź dopisują sobie scenariusze do tego co podsłuchali. Teraz troszkę historyji jak mawiał mój profesor szkolny. Pierwsze federacyjne ruszenie miało miejsce jak dobrze pamietam w 2007 roku i wiemy że zakończyło się jak niepowodzeniem. Drugie podejście którego nie ukrywam (i tu swoją wrodzoną skromność poprosiłem aby sprawdziła czy narty stoją przed domem) byłem jednym z prowokatorów, ruszyło na Carppassion gdzieś pod koniec września 2009 roku. Po bardzo burzliwej dyskusji 29 osób spotkało się na Zebraniu Założycielskim 14 listopada 2009 roku i powołało do życia PFWK. Ciągle jeszcze panie Zbyszku byłem członkiem Rutecki Team Poland.:). Wolą większości (znowu muszę pogonić swoją wrodzoną skromność), zdecydowanej większości :) zostałem wiceprezesem PFWK. To spowodowało iz postanowiłem wycofać się z życia sportowego w świecie karpiowym chcąc poswięcić się pracy społecznej. I na moją prośbę spotkałem się z kolegą Leszkiem Ruteckim w Kędzierzynie gdzie rozstaliśmy się w koleżeńskiej atmosferze dnia 01 grudnia 2009 roku. Tyle historii powstania PFWK i tajemniczej inkwizycji która knuła spisek przeciwko Leszkowi Ruteckiemu i słynnemu tortowi. Jak widać dzisiaj, a są na to dowody nie tylko nie rzuciliśmy(PFWK) się łapczywie na ten tort, ale nawet ( tu pewnie pana zaskoczę) chętnie Ja Andrzej Kręcichwost pomagam z wielką przyjemnością Leszkowi jak tylko mnie o to poprosi. Jak widać nie unikam w przeciwieństwie do Pana używania nazwisk(swojego zresztą też), dlatego że pisząc prawdę nie ma się czego obawiać , a anonimowość jest wyrazem altruizmu. Nadzięję mam że przeczyta Pan to ze zrozumieniem...chociaż może się mylę..:) Co do ostatniego zdania w Pana wpisie to niestety mam dla Pana złą wiadomość. Jestem jednym z założycieli PFWK , również jej lojalnym członkiem. Wiem ile bezinteresownej pracy wkłada w jej działalność obecny zarząd i jej członkowie. Dlatego poczekam, do samego końca i jeszcze jeden dzień i jestem pewien że światła gasić nie będę musiał co najwyżej gdzieniegdzie WSPÓLNIE wymienimy żarówkę na ...energooszczędną aby mogła świecić przez następne kilka lat..:) A skoro tak tutaj się poetycko zrobiło to dodam na koniec.......”Czasem potrzeba wiele czasu, żeby niczego nie zrozumieć „ :( Pozdrawiam
10-01-2012 | Zbyszek
Panie Andrzeju. W zamierzeniu moim było sprowokowanie tej dyskusji aczkolwiek nie chciałem jej prowadzić akurat z Panem , ale już się stało. Nie chce narobić jakiegoś smrodu ale porozmawiać o PFWK. Na waszym forum nie da się rozmawiać rozsądnie o niczym. Ponieważ forum to jest martwe. Posłużę się Pana retoryką ale teraz bez cytatów bo niektórzy mędrcy mogą do źle odebrać. Pisze Pan o cierpliwości , jak Pan myśli na jak długo starczy cierpliwości szeregowym członkom federacji. Wspomina Pan też o ciężkiej pracy i tu muszę zaznaczyć , że pojęcie ciężkiej pracy jest pojęciem względnym. Praca Panie Andrzeju powinna przynosić efekty inaczej jest bezcelowa , a efekty pracy federacji są niewielkie , jak nie powiedzieć żadne. Nie moja to rzecz wtykać nos w państwa sprawy ale założenia z kongresu założycielskiego były słuszne lecz co się z nimi stało. Z ludźmi trzeba rozmawiać , dam Panu przykład tragi w Zabrzu. Kto mógł uzyskać od państwa jakąkolwiek poradę związaną z wędkarstwem karpiowym. Poubieraliście się w ładne polarki i chodziliście jak pawie ,które można było podziwiać. Na stoisku federacji pańscy koledzy bardzo ładnie dawali przykład za kotarką , później to już nawet panowie nie kryli jak dobrze się bawią , nie mówię że za federacyjne pieniądze , ale jak ktoś ubiera się polar z orłem i biało-czerwoną flagą to to do czegoś zobowiązuje , nie prawda. Liczby Panie Andrzeju , z liczbami nie da się dyskutować, mówiąc liczby mam na myśli liczbę członków, z tego co widać pańską " firmę" dotknęła recesja a 2012 ma być jeszcze gorszy. Wspomniał Pan też o Panu Leszku , że jest Pan mu gotów pomóc jak poprosi. Ale czy poprosił? Na koniec muszę zaznaczyć że nie należę do żadnej organizacji karpiowej w tym kraju, aczkolwiek leży mi na sercu dobro tego sportu bo powoli zaczyna on być obciachowy , a powiedzenie " karpiowanie wielka mi rzecz , polewać i pić" przylgnęło do nas wszystkich myślę że na długo. Miło mi też że jest pan pro ekologiczny i chce Pan założyć energooszczędne żarówki , ale muszę Pana zmartwić te żarówki są dość drogie i pobierają dużo energii przy rozruchu, dopiero przy dłuższym użytkowaniu można liczyć na efekty zwrotu poniesionych kosztów a państwu przy takiej polityce nie wróżę zbyt świetlanej przyszłości. Pozdrawiam wszystkich.
10-01-2012 | andrzej
Diagnoza Zbyszka jest jak najbardziej trafna. Przecież karpiarstowo to przede wszystkim łowienie karpi!!. A cała para federacji idzie w ubiory, regulaminy, postulaty, struktury, nawet o wodach już nie ma mowy - z dyskusji na ich forum wynika, że to według obecnych władz pomysł Krzyśka Jarosa był abstrakcyjny. A według mnie, to właśnie był jedyny rozsądny pomysł. Reszta pomysłów tylko dzieli środowisko. Co do picia, był bym bardziej tolerancyjny. Jedni piją, inni nie piją i zarówno w federacji, jak i gdzie indziej. Ogólnikowe stwierdzenia mogą obrażać. Natomiast bezspornym faktem jest niewątpliwie brak w federacji propagowania samego łowienia karpi, doskonalenia metod itp. a zajmowanie się tzw sportem, to mylenie pojęć. Zawody karpiowe, to zupełnie co innego, jak np spining, czy tyczka. To był zawsze sposób komunikacji, a nie rywalizacji. A tu mamy trend do wybierania "prawdziwych mistrzów" w opozycji do jakiś innych - poprzednich, czy nieprawdziwych ? Abstrakcja i ślepa uliczka. Przez rok nie widziałem żadnego sukcesu wędkarskiego tuzów federacji, nie mylić z zawodami. Więcej- nigdy nie widziałem takiego sukcesu. Czyżby to nie było dla nich ważne ?
10-01-2012 | Konrad
Ja od jakiegoś czasu śledzę działania PFWK, ogólnie nie mam nic do stowarzyszenia, bo jeśli jest taka potrzeba i ktoś chce wstąpić to po co utrudniać. Tylko jak wchodzę na ich stronę internetową to widzę artykuły z różnych prezentacji sprzętu,życzenia noworoczne sklepów karpiowych. Jakoś na stronach PZW nie widać tego typu informacji, o zawodach owszem, ale to rzecz normalna.
10-01-2012 | Konrad
Chodzi mi o to, że to przypomina portal internetowy taki informacyjny, a nie neutralne stowarzyszenie. No albo się mylę.
10-01-2012 | Marek
Ładnie i trafnie to co się dzieje na tym blogu opisał ktoś na innym forum w Hyde Parku. Edit Admin: A co się takiego dzieje? Panowie dyskutują, co prawda rozmowa zeszła z toru wyznaczonego przez wpis Mariusza Kapuścińskiego, ale to chyba nic złego, oczywiście póki nie ma wojny. Pozdrawiam.
10-01-2012 | Do Pana Zbyszka
Myliłem się, jednak nie czyta Pan ze zrozumieniem..:) Żegnam.. i to by było na tyle :)
10-01-2012 | LAIK
Drogi Zarządzie sami sobie podcinacie skrzydła ,sami prowokujecie zadymy aby bronić się jak lwy i było o was głośno w zimę -szczególnie !. Wyznacznikiem organizacji są fundusze - ile było darowizn w pierwszym roku a ile jest obecnie ,to samo dotyczy się członków o zarządzie(ci co chcieli coś zrobić juz ich nie ma) już nie wspominam -szkoda słów
11-01-2012 | kamil
I znow federacja dala ciala
11-01-2012 | Kornel
Mówisz o nominowanych do gali: stronie PFWK, forum PFWK, zawodach PFWK, wodzie związanej z PFWK? A tam dała ciała:)
11-01-2012 | Pixel
Zapewne rok 2012 będzie początkiem końca PFWK - piszę to jako jej jeszcze obecny członek oraz po rozmowach z innymi członkami.
11-01-2012 | LAIK
Pixel a może warto pozbyć się ludzi którzy mają tylko parcie na szkło i chcą być sławni i nie wnoszą nic do rozwoju organizacji .Jako członek masz możliwość zmiany tej organizacji -walne już niedługo ,tylko uważaj aby ciebie nie zakrakały wrony :D
11-01-2012 | Pixel
Teoretycznie tak ale praktycznie ta organizacja zatrzymała się w "rozwoju" trzy miesiące po jej powstaniu. Nie widzę już sensu jej istnienia ani potrzeby w niej być. Oczywiście nie chce pisać, że jest nagle be tylko, że obserwując ją od środka przez prawie trzy lata widzę jak wygląda statut i jakie były jego cele a co się realizuje obecnie.
11-01-2012 | LAIK
Tak cele były na początku jasne a później to już samo życie ,walka o wpływy i pozbywanie się ludzi z inną wizją .
11-01-2012 | Kowal
Do Admina. Nic Wam to nie da że dopuszczacie takie dyskusje na tych blogach. Niedługo zdechną te blogi nawet jak ilość dopuszczonego chamstwa będzie rosła. Popularność oparta na chęci oglądania jak ktoś opluwa innych tak jak szybko przychodzi tak szybko odchodzi. Smród na tych blogach pozostanie i wpisze się do historii KM. Wstyd Panie Przemku dla Pana i Karp Maxa .Wstyd Od admina: Dyskusja zawsze ma dwie strony i na tym polega. Jeśli akurat tu ludzie chcą porozmawiać na nurtujące ich tematy i robią to w granicach kultury, to nie widzę powodu by im tego nie umożliwić. Rozumiem, że pewne tematy wzbudzają kontrowersje, a może komuś nie pasują. Ale zawsze coś komuś nie będzie pasować. Smród robi się przez niegrzeczne wpisy i osobiste wycieczki, czemu staram się zaradzić, ale przecież nie będę 24 godziny na dobę przesiadywał przed ekranem komputera. Dyskusja to także spór, ale nie opluwanie, jak to Pan sugeruje. Prawdę mówiąc to właśnie takie wpisy jak Pana powinienem usuwać, bo nic nie wnoszą do rozmowy. Ale zostawię, tak dla przykładu. Pozdrawiam.
11-01-2012 | LAIK
p.KOWAL ADMIN w temacie dyskusji ma rację ,spór to też dyskusja czego w organizacji brakuje i sorki ale w miłości też jest rzut talerzem w partnera :D innych przykładów już nie będę podawał :D ŻYJCIE W MIŁOŚCI
11-01-2012 | Rafał
:):):):):)...