Wiem, że niektórym przejadły się artykuły na temat łowisk, ale mimo wszystko postaram się napisać kilka zdań o zakończonym niedawno pobycie na łowisku Rainbow we Francji. Śledząc wpisy na blogach wiem, że różne są opinie o komercji i łowisku takim jak Rainbow, ale głównie negatywne opinie wypowiadane są przez osoby, które nigdy tam nie były i wiedzą co nieco o tej wodzie z opowiadań i filmików na YouTube. Szczególnie chcę przybliżyć to łowisko kolegom którzy marzą o tym aby kiedyś móc tam łowić. Przyznam szczerze, że jeszcze dwa miesiące temu nawet o tym nie śniłem. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba…
Kolega Jacek z powodów rodzinnych musi zmienić swoje styczniowe plany i dostaję propozycję aby zająć jego miejsce. Poprosiłem o chwilę do zastanowienia i bodaj za godzinę oddzwaniam, że jestem na TAK. Wiedziałem jak trudno jest się załapać na Rainbow. Trochę to przypomina błędne koło. Dlaczego nie możesz pojechać na Rainbow ? Bo nie mam rezerwacji. A dlaczego nie masz rezerwacji ? Bo nigdy tam nie byłem. Fizycznie nie ma takiej możliwości aby dostać rezerwację dzwoniąc do Pascala, po prostu trzeba tam być ale i to nie daje gwarancji, że się otrzyma rezerwację na przyszłe łowienie. Głównym czynnikiem, który decyduje o przyszłym pobycie na tym łowisku jest moim zdaniem wrażenie jakie pozostawiamy u właściciela łowiska – Pascala. Jego przenikliwy wzrok uważnie nas lustrujący nie przegapi żadnego naszego niedociągnięcia.
Już po przyjeździe, a można uczynić to w piątek na dobę przed łowieniem, mamy możliwość skorzystania z budynku socjalnego, na który składa się część bufetowa i część socjalna z sanitariatami. Uważnie należy czytać wywieszone kartki na drzwiach lub ścianach i bezwzględnie się do nich stosować.
Ogłoszenia typu – nie wprowadzać psów, bo tu śpi mój kot, lub zdjąć buty przed wejściem, przestrzegane są nawet przez takie autorytety wędkarstwa karpiowego jak łowiący w tym samym czasie co my właściciel firmy Solar – Martin Locke.
Przybycie dobę wcześniej pozwala debiutantom poznać łowisko i spokojnie wypocząć przed sobotnim rozpoznaniem stanowiska, postawieniem zestawów oraz rozbiciem obozowiska. Ważnym jest aby odwiedzić stanowisko, na którym będziemy łowić i uzyskać jak najwięcej informacji od naszych poprzedników. Od razu doznajemy wstrząsu kiedy nasi poprzednicy z aptekarska dokładnością relacjonują nam przebieg swojego tygodnia, co, gdzie, na co i kiedy. To normalka na tym łowisku, że wszyscy szczerze odpowiadają na pytania, które pozwolą nam szybciej obrać taktykę i miejsce łowienia.
Pierwszą noc śpimy na łóżkach karpiowych, które ustawiamy w części socjalnej. Trochę na zasadzie kto pierwszy ten lepszy zajęliśmy naszą czwórką część barową, zmuszając Anglików do spania w części gdzie znajdują się łazienki. Oba pomieszczenia są ogrzewane, utrzymane w idealnej czystości, o którą dbamy my karpiarze.
W pomieszczeniach stoją wiaderka z mopami i szczotki do zamiatania i nie wstydźmy się aby ich użyć po kąpieli czy przypadkowym pozostawieniu śladów na posadzce. Do dyspozycji mamy ekspres do kawy, oraz napoje, począwszy od coli poprzez piwo do tych mocniejszych. Wszystko całą dobę dostępne i bez nadzoru właściciela. Spróbujcie sobie wyobrazić taką sytuację na polskim łowisku typu Jarosławki, Gosławice czy Nowaki. Po pierwszej dobie właściciel musiałby ogłosić upadłość. Na Rainbow płacimy w sobotę przy wyjeździe i wtedy zgłaszamy ile czego wypiliśmy i ile zjedliśmy bagietek, które codziennie przywoził nam na stanowisko Pascal. Pełne zaufanie i nikt nikogo nie traktuje jak potencjalnego złodzieja. W pomieszczeniu socjalnym oprócz lodówki przeznaczonej do przechowywania produktów żywnościowych znajdują się trzy duże zamrażarki, w których możemy przechowywać mrożone kulki bardzo popularne wśród Anglików.
Jeśli będziecie mieli trochę szczęścia to możecie trafić na dzień w którym Pascal zaprasza wszystkich na lunch. Już we wtorek zostaliśmy zaproszeni na czwartek o godz. 13.00. Wszyscy zwinęli wędki i jak jeden mąż stawiliśmy się na darmową wyżerkę wraz z napitkami. Ilość zaserwowanych przekąsek i trunków wszystkich wprawiła w dobry nastrój i rozwiązała języki. Trochę na słowa resztę rękami, integracja nabierała rozpędu. W takich okolicznościach powstają znajomości, które trwają nieraz latami. W ruch poszły tablety z okazami złowionymi na Rainbow w czasie wcześniejszych zasiadek. Kolorowy zawrót głowy i taka ilość uwiecznionych karpi +30, że dech zapierało. Stali bywalcy znają je prawie wszystkie z imienia. Widać było, że każda z tych ryb sprawia im olbrzymią satysfakcję i wiele zadowolenia. Wszystkie po złowieniu fotografowane są z obu stron aby udokumentować jak najwięcej szczegółów charakterystycznych dla danej ryby. Precyzyjne ważenie i tarowanie worka nie pozostawia cienia wątpliwości co do wagi ryby w momencie złowienia.
Po imprezie z pełnymi żołądkami powrót na stanowiska i ponowne stawianie zestawów. Dzień o tej porze roku kończy się na Rainbow około godz. 18, więc ostatnie zestawy stawiamy już po ciemku. Podczas naszego pobytu na lunchu sprzęt pozostał na stanowiskach bez żadnego nadzoru. Kolejna rzecz, która w naszej polskiej rzeczywistości jest nie do pomyślenia. Kijaszki poopierane o namioty to górna półka w karpiowym segmencie i po powrocie na stanowiska wszystko jest w miejscu w którym zostało zostawione. Może za kilka pokoleń i u nas będzie podobnie, ale my już tego nie doczekamy.
Może jeszcze jedna praktyczna porada jeśli chodzi o wyposażenie. Łowisko jest bardzo blisko oceanu, a to się wiąże z bardzo dużą wilgotnością powietrza. Przeważnie wilgotność przekracza 90% co przy niskich temperaturach jest bardzo dokuczliwe. Bardzo ważnym elementem wyposażenia jest piecyk do ogrzewania namiotu. My wyposażeni byliśmy w Termixa na propan-butan i zimno dało nam się we znaki. W nocy temperatura spadała do -2 stopni a w dzień było 15 na plusie. Nie mam zaufania do piecyków gazowych bo nie wierzę w skuteczne działanie mat katalitycznych. Ogrzewanie gazem jeszcze bardziej potęguje wilgotność wewnątrz namiotu. Odwiedzając inne stanowiska zobaczyłem, że wszyscy dogrzewają się piecykami na naftę. Bardzo duża wydajność i całkowite bezpieczeństwo. Zaraz po powrocie nabyłem taki piecyk i już na wczesno-wiosennej zasiadce będzie grzał mój namiot.
Jeszcze kilka słów wyjaśnienia tytułu tego bloga. Przez cały tydzień miałem wrażenie, że siedzę w kościele. Każdy modli się tam o rybę życia, niczym niezakłócona cisza, wspaniała sceneria i niepowtarzalna atmosfera. Jest czas na zadumę i refleksje, obserwację otaczającej nas dzikiej przyrody. Świadomość, że w wodzie, nad którą siedzimy pływa około 30 karpi powyżej 30 kilogramów. Wszystko to sprawia, że czujemy się wyłączeni z normalnego życia i staramy się zgłębić tajemnice tej magicznej wody.
Jeśli bym tu już nigdy nie przyjechał, to wiem, że dla tych kilku wspaniałych dni spędzonych w tym magicznym miejscu, wśród karpiarzy przez duże „K”, warto było jechać tyle kilometrów. Z niecierpliwością będę czekał do daty następnego wyjazdu. Rainbow do zobaczenia za rok i mam nadzieję następny wyjazd będzie obfitował w jeszcze więcej wspaniałych wrażeń.






















Komentarze
24-01-2012 | Robert
Super! Dokładnie opisane jak jest na Rainbow!
24-01-2012 | ribi
Kurde, ale rygor nad tą wodą. No ale pewnie dzięki temu jest porządek, coś za coś.
24-01-2012 | Tomasz
tylko zazdrościć - mam pytanie możesz przesłać linka lub nazwę tego piecuka na naftę .
24-01-2012 | Daniel.
http://allegro.pl/piecyk-naftowy-zibro-r25xtc-2-2kw-i2059938155.html
24-01-2012 | Karol Trelka
Włodku, kapitalny wpis.
24-01-2012 | Przemek
Marzenie - Rainbow Cel w życiu - spełnić je Świetny opis, fajnie zaskakujący, że nie o rybach, czyta sie idealnie.
24-01-2012 | Sebastian Bloch
super przygoda Włodziu pozazdrościć pozdrawiam!!
24-01-2012 | Rafik
Woda wspaniała,super opis od kuchni,oj marzy mi się takie zachowanie nad naszymi wodami, wędkarzy jak i właścicieli wód.POZDRAWIAM
24-01-2012 | Kondi
"...fajnie zaskakujący, że nie o rybach..." Jak ekspert nie połowił to o czym miał pisać hehehe
24-01-2012 | Jacek
Kondi weź ty się palnij w łeb.Frycowego nie zapłacił,jak na pierwszy raz to super.Wielu wracało bez PIK przez cały tydzień
24-01-2012 | Darek
Fajnie opisane sam używam colemana .a piecyk naftowy i to taki z górnej półki stoi bezużyteczny w garażu dzięki za radę wykorzystam go na wiosnę Jeśli się rozchodzi o kulturę na polskich łowiskach to osobiście jestem częstym bywalcem na łowisku Gosławickim i nigdy się nie spotkałem z bałaganem lub jakimkolwiek niekulturalnym zachowaniem karpiarzy ,tam też każdy potrafi używać mopa, a o kradzieży sprzętu czy też napojów różnego typu z ogólnodostępnej lodówki nie słyszałem ale to tak Włodziu na marginesie
25-01-2012 | Rafał Siłuszek
Dobrze napisane, kolejna swietna reklama "trudnodostępnego" łowiska , rybki były trzeba pogratulować, a właściciel Pascal moim zdaniem ma racje że udostepnia wszystko nawet barek z trunkami , bo jak dobrze wiemy Polacy, choC nie wszyscy słyną z "OPOJSTWA"....( macie pijcie, a ja pózniej was ocenie i zastanowie się czy dam wam kolejny raz połowic !!!) to bardzo dobre posuniecie ze strony własciciela. A co do Polski , to przecież jest duża grupa zamożnych karpiarzy więc czemu skoro to ich PASJA nie stworzą podobnego łowiska w POLSCE ??? wtedy niektórzy nie musieli by jezdzić po ileś tam tyśięcy kilosów, żeby mieć dostęp do barku, do mopa i nie musieli by sie obawiać o sprzęt.No tak ale przeciez chodzi o te KABANY ,a w POLSCE takowych nie ma "ponoć"?????
25-01-2012 | Łukasz
w polsce jak by przyszło do rozliczenia na koniec tygodnia tak jak pisze włódek to czesc pewnie by i tak oszulała własciciela wypili by przykladowo 15 butelek coli a i tak by powiedzieli ze 10 a o trunkach wysokoprocentowych to juz nie wspomne.takie łowiska nie jestesmy w polsce stworzyc i to powiem z reku na sercu.
25-01-2012 | Tico
Albo znam takich co lowili np na st 16 a wpisywali piwo na kartke z numerem 12. POLAK POTRAFI
25-01-2012 | Rafał Siłuszek
Z tego co napisał Włodek, to Pascal wszystkim ufa ,i to jego wielki plus, niestety i musze to przyznać z żalem ,że Polakowi niestety nie można zabardzo ufać i widać to na naszych "podwórkach", a co do tego przepisywania z jednego na drugie stanowisko , to może panowie w ten sposób sobie "stawiali"???? , żeby nie odchodzic od kijaszków , bo szkoda "kabanka".......:):):):):)
25-01-2012 | Miko
Fajny tekst. Co do ogólnodostępnej lodówki z browarem, to parę lat wstecz takie rozwiązanie funkcjonowało na Wygoninie. Kto chciał szedł, brał i wpisywał się do zeszytu. I jakoś nic nie ginęło.
25-01-2012 | Scriptus.
Witam. Przeczytałem Pana opowieść o Rainbow tak jak Pan to widzi. Może się ona podobać jednak ja ze swej strony ustosunkuję się do niej wybierając określenia wcale nie wyrwane z kontekstu jak się to popularnie nazywa. Panie Włodku – Pan jest tzw. karpiarz z dwu letnim stażem spod marki Starbaits. Pana praca to promocja marki, dystrybucja produktów i organizacja pucharu SB. Ma Pan przez te dwa sezony wypracowany obraz Polaka który porównawczo wstawia Pan w swój tekst. Ja ze swej strony wiem już czytając Pana wpisy na blogu jakim Pan jest człowiekiem, jakim tzw. karpiarzem i jakim ekspertem. Można rzec krótko – w d…e Pan był i g…o widział. Ale do sedna. Pisze Pan tak: Cytat … Wszystko całą dobę dostępne i bez nadzoru właściciela. Spróbujcie sobie wyobrazić taką sytuację na polskim łowisku typu Jarosławki, Gosławice czy Nowaki. Po pierwszej dobie właściciel musiałby ogłosić upadłość…. Ciekawy wniosek – może Pan to jakoś poprzeć, tak bardziej z dowodami albo prawdziwymi sytuacjami?? Panu się wydaje że każdy Polak, wędkarz to opój i złodziej? Mam cichą nadzieje że Pan jest chociaż inny – ten lepszy abstynent. Cytat … Wszyscy zwinęli wędki i jak jeden mąż stawiliśmy się na darmową wyżerkę wraz z napitkami…. Tak jak wyżej napisano zachowaliście się albo może inaczej – potraktowaliście to jak statystyczny opój. Opój według Pana. Cytat … Podczas naszego pobytu na lunchu sprzęt pozostał na stanowiskach bez żadnego nadzoru. Kolejna rzecz, która w naszej polskiej rzeczywistości jest nie do pomyślenia…. Człowieku – weź już przestań z Polaka robić perfidnego złodzieja, który poza złodziejstwem para się tylko intrygami i knuciem. Masz Pan jakieś załamanie osobowości i problem postrzegania rodaka jak przyjaciela i kolegę? Jeśli tak to jest mi także przykro z tego powodu że Pan jesteś mój rodak. Panie ekspercie Włodku – mnie także podoba się łowisko Raibow, ale ja potrafię pochwalić czystość naszych wód, zachowania Polaków nad wodą w Polsce i schematy pracy albo funkcjonowania Polskich łowisk mających gospodarza. Pan Panie Włodziu wspomina rezerwacja, trzeba tam być itp. Jakby się Pan troszkę pobujał po polskich żwirowniach i zalewach, napracował się sam od siebie bez pomocy kolegów którzy karpiowanie Panu pokazali i nauczyli to by Pan był i ekspert i recenzent. Tymczasem Pan miał po prostu fuxa. 30 karpi +30 to na Rainbow z tego co widać już nie jest problem do złowienia. Tylko czas i poświęcone środki są problemem dla rodaków żeby tam być. I w przyszłości prosiłbym troszkę kulturalniej o rodakach i karpiarzach. Miałem okazję co najmniej kilkanaście razy zobaczyć jak to stare wygi karpiowe leczyli kaca po nocnych „after party”, jak się gramolili do brania albo jak wyglądały stanowiska po ich odjeździe z nad wody. Proszę to sobie zapamiętać żeby w przyszłości koło Pana chciało siadać więcej ludzi jako kolega – taka mała rada. Pozdrawiam wszystkich specjalistów od połowów 1 karpia +30 na 1ha. PS. Do tej pory starałem się nie czepiać ale wasze blogi Panowie eksperci, wpisy na nich są zwykłym wspomagaczem licznika wejść.
25-01-2012 | Tomasz Franc
Matko i corko nie mam pytan. Czekalem Wlodek kiedy ktorys madrala zacznie sie czepac. Niektorym to najlepiej jakby wylaczyc internet tylko skad oni by wtedy wiedzieli jak zawiazac haczyk. Przemek a ty lepiej wylacz mozliwosc dodawania komentarzy bo to sie juz nudne robi ciagle ci sami i to samo.Najpiej nie prowadzic rzadnych portali nic co przynosi wiadomosci bo ludziom sie w glowie przewraca. Co by chlopisko nie napisalo to to zle tamto nie dobrze. A wez jeden z drugim sam cos sprobuj napisac jak takis madry. Ale jak wszystcy widza jak ty zdania skladnie ukladasz to napewno bys wymyslij zajebisty artykul. Pozdrowienia dla normalnych do zobaczenia nad woda.
25-01-2012 | Jacek
Byłem tylko raz na Rainbow,pragnę i mogę poświęcić bardzo wiele,aby tylko tam powracać.I atmosfery panującej wśród całkiem obcych sobie ludzi nie można do niczego przyrównać.Chyba,że do spotkania 40 osób którzy właśnie się dowiedzieli że zgarnęli 6-stke w toto-lotka. A jak Polak traktuje Polaka,myślę,że już niejeden z nas przekonał się o tym na własnej skórze.
25-01-2012 | Scriptus
Tomasz Franc - kolego odniosłem się do tekstu Pana Włodka to raz. Dwa to mój pierwszy komentarz na tych blogach w tonie negatywnym. Jest to moja opinia którą tutaj mając prawo - wyraziłem. To tyle drogą komentowania. Tekst w prostej interpretacji pomijając twarde zasady Pascala i jego regulaminy brzmi jak wstyd Pana Włodka za nas, za rodaków. I kończąc powiem tak: komentowanie to nie tylko głaskanie z włosem. To także głosy mniej pochlebne. To wszystko w temacie wpisu Pana Włodka. Czekam na kolejny - wpis o karpiowaniu.
25-01-2012 | Włodzimierz Juźwiński
Dziwne dla mnie było, że tyle wpisów pozytywnych i nikogo na NIE. Polska rzeczywistość nie znosi takiego stanu. No i jest oponent Scriptus. Taki jest mój cel pisania aby wywołać dyskusję. Mądra i konstruktywna dyskusja wiele wnosi do tematu i moim zdaniem jest wskazana. Krytykowanie powinno być zasadne i obiektywne a nie sprowadzać się do tego czy skrzydło złamało się o brzozę czy odstrzeliła go rakieta. Scriptus piszesz ze jestem karpiarzem z dwuletnim stażem a ja już piąty sezon rozpocząłem. Powiem Ci że średnio w sezonie jestem trzy miesiące nad wodą co daje że spędziłem na zasiadkach karpiowych ponad 300 dni. Moim zdaniem godziny spędzone nad wodą są wykładnikiem naszej wiedzy i doświadczenia karpiowego a nie ile lat nasze wędki stoją w rogu za szafą. Życzę Ci kolego abyś był na tylu co ja wędkarskich imprezach międzynarodowych typu MŚ czy ME. Wtedy porozmawiamy gdzie kto był i co widział. Nigdzie w blogu nie napisałem, że nasi karpiarze to opoje czy złodzieje. To że ginie sprzęt na łowiskach to nie koniecznie wina łowiących obok nas wędkarzy. Dla niektórych to już systematyczna profesja i nie da się tego ukryć. Nie wiem czy słyszałeś o „trójkącie bermudzkim” na Śląsku gdzie ludzie w nocy boją się zapalić latarkę aby nie ściągnąć miłośników cudzych wędek i telefonów komórkowych. Nie udawaj Wielkiego Polaka tylko bądź realistą. Jeśli jesteś takim patriotą dbającym o dobre imię swoich krajanów to podpisz się imieniem i nazwiskiem a nie chowasz się za pseudonimem. Co do czystości naszych wód to łowiska które wymieniłem można podać za polski wzór w tym temacie ale jest wiele takich gdzie wędkarskie śmieci leżą w krzakach przez cały sezon bo nie ma kto posprzątać. Przypadki zakopywania w obrębie stanowisk łbów i wnętrzności karpi nie są odosobnione. Często rybie łuski leżą nad samą wodą. Miałem na zawodach sąsiada który chwalił się zdjęciami pięknych amurów a później dowiedziałem się że ich wypuścił ale na głęboki olej. Przeżyłem już trochę lat i życie mnie wiele nauczyło. Często nowo poznanych kolegów po kiju obdarzamy dużym zaufaniem bo tak być powinno. Życzę tylko wszystkim abyśmy za to zaufanie nie musieli płacić swoim sprzętem. Nawet Rafał w tym temacie się ze mną zgadza bo tam z kąt pochodzi nie zawsze jest tak słodko. Pozdrawiam Rafale.
25-01-2012 | Scriptus
Za te sezony oczywiście zwracam honor. Niemniej chyba Pan się na mój komentarz nie pogniewał - jest krytyczny bo tak wynika częściowo z Pana wpisu. Nie neguję całości gdyż w dużej mierze to prywatne odczucia autora - Pana. Miło mi że odpisał Pan bezpośrednio do mnie - ja także kierowałem swój komentarz w Pan kierunku. PS. Piszę z podpisem jaki mi się bardzo podoba. Nie ma wymogu podawania swoich danych. Pozytywne opinie także są w większości pod pseudonimem. Więc i niech mój Pana nie razi. Pozdrawiam.
25-01-2012 | Rafał Siłuszek
Panie Włodku , staram sie być obiektywnym w tym co piszę, choć "nieraz" piszę w bardzo prostacki sposób i wale prosto z mostu to co myślę w danym , czy o danym temacie, o tym co pisze i jak pisze, to niestety za to, że staram się byc bezpośrednim niektórzy mnie nienawidzą bo im to jest nie na rekę , ale niestety taki jest świat i trzeba się nauczyć przyjmować słowa pochwały jak i słowa krytyki i jak życie pokazało to tego "niewygodnego" trzeba wyeliminować bo za dużo gada i krytykuje to czego nie powinien!!!! ale dla czego ????? tego chyba nigdy nie zrozumię, ale to już mój problem.Swiat idzie do przodu , a my popełniamy błędy bo jesteśmy TYLKO ludzmi i wyciągajmy z tych błedów wnioski i róbmy tak żeby było lepiej nie gożej .
28-01-2012 | Rafał Siłuszek
Do P.Włodka i admina- Panie Włodku myślę,że nie będzie pan miał nic przeciwko aby ten lunk został tu na pańskim blogu , a admin go nie usunie ........http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=eMhCrYbsOK E
28-01-2012 | do rafała
Co autor miał na myśli ?????
28-01-2012 | Rafał Siłuszek
To nie temat do dyskusji tu na blogu , to po pierwsze , po drugie , niech każdy sam to zinterpretuje i zastanowi się nad sobą. Anonimowość w internecie to normalnośc , ale skoro zadajesz takie pytanie i kierujesz je bezpośrednio do jakiejś osoby to ......ja się podpisuję z imienia i nazwiska.
28-01-2012 | do rafała
Ale o czym chcesz dyskutować, jak tam nie ma żadnego tematu, przynajmniej ja go nie widzę. Ja też mogę napisać, że nazywam się Rafał Siłuszek
28-01-2012 | Dominik Śrubas
Z racji,że nie lubię łowić na prywatnych wodach,a jeśli już na takiej byłem Nowaki,Dębowa,Gosławice to tylko na zawodach to chce powiedzieć ,że na każdej z nich zostawiałem sprzęt niejednokrotnie i nigdy nic mi nikt nie wziął. Wydaje mi się panie Włodku,że będąc we Francji, Niemczech czy innym miejscu nikt by nie zostawił sprzętu nad wodą dziką. I nie tylko dotyczy to polaków. Co do alkoholu to mogę powiedzieć i nie biorę tu pod oko swoją osobę chodź za kołnierz nie wylewam:) to jestem przekonany ,że ten temat by nie przeszedł z lodówkami i wpisami na kogo koszt. Jeśli chodzi o ogrzewanie namiotu piecykiem naftowym jak najbardziej polecam. Kiedyś męczyłem się z promiennikiem jak większość, a od kilku lat posiadam piecyk naftowy którego nie oddałbym za nic :) Cenna uwaga:) jeśli jest napisane na naftę to lejcie naftę.....:) he he
28-01-2012 | Mario
Dminik nurtuje mnie pytanie co sądzisz o wydajnosci tych piecykow (ekonomia)widzialem je we francji ok znam z netu parametry paru exzeplazy np 200ml/hzbiornik 4 litry , jak sobie radzi non stop zimą, z tego co widzialem w necie 20L nafty dedykowanej nie jest za tania ,mozesz cos wiecej napisac, czy gaz np.coleman ,termix odstaja od piecykow naftowych pod wzgledem ekonomi? pozdrawian serdecznie uzuwam colemana najnowszego zaznaczam jednaj ze na gazie czysty propan na butli 3kg chodzi to 4 dni
29-01-2012 | Piotr Ł.
Rafał jaka anonimowość w internecie? Czy was wszystkich oczadziło? Jeśli będę chciał to każdego podpisanego "terminator", "czarna mamba" czy innego znajdę co do mieszkania! Ludzie dajcie spokój mamy XXI wiek.
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Piotrek, ok znajdziesz, ale nie o to chodzi tylko o to ,że jak jakiś "gostek" chce prowadzić dyskusję i nie ma nic do ukrycia niech się podpisze z imienia i nazwiska, przecież nikt mu za to nic nie zrobi, a jeżeli nie podpisuje się swoimi prawdziwymi danymi to co to za "człowiek".....???? a co do wątku P. Włodka to ja ogrzewam namiot propanem-butanem i nie nażekam od czasu do czasu przewietrze i nie robie się "zielony :):):):):)
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=eMhCrYbsOKE jeszcze raz wklejam ten link bo nie wiem czemu, ale poprzedni nie pokazuje tego co powinien ?????
29-01-2012 | Marco
Też jestem bardzo ciekaw wydajności piecyków na naftę może ktoś napisze coś więcej ile spala nafty na dobę i czy nie capi w namiocie,Mario nie chcę sie kłócić ale trochę chyba przesadziłeś że 3kg gazu wystarczy na 4dni grzania colemanem,mi schodzi ok 1kg na 20h testowałem 3 sezony, propan i prop-but.różnica w zużyciu podobna z tym że propan mniej śmierdzi.
29-01-2012 | Marco
Artykuł bardzo dobry ale P.Włodku dlaczego polskich karpiarzy wrzuca do jednego wora myśląc ze sa złodziejami,śmieciarzami,pijakami itd.po prostu przykro sie to czyta,zdecydowana wiekszość to wporzo ludzie i nie zgadzam się że w Polsce takie łowisko z takimi zasadami jak Rainbow by nie miało racji bytu moim zdaniem w 99% zależy to od właściciela ,przykładowo jesli jeden z drugim zaliczyli by wpadkę i dostali 5- cio letni zakaz wjazdu na łowisko to po 2latach mielibyśmy łowisko że hej tylko takich kabanów jak na rainbow się chyba nie doczekamy chociażby z racji klimatu.
29-01-2012 | Jacek
Marco nie wszyscy ale tak jest.Polski Wędkarz niestety to widać na brzegach.Ile waży pudełko po robakach, zanęcie czy kuku?Niektórym jest i tak już za ciężko żeby zabrać to do domu.A teraz zejdźmy z Wędkarza Polskiego i wejdźmy na Polaka....zobacz ile śmieci, pełnych worków leży po rowach, lasach.Niestety My Polacy(oczywiście tylko złamane ku...sy) nie mają za grosz kultury osobistej i nie dbamy o to,co nas otacza
29-01-2012 | Piotr Łuka
Co do artykułu. Bardzo fajny,trochę inny wpis opisujący łowisko i zasady tam panujące. Tak jak Marco uważam,że stworzenie łowisk z podobnymi zasadami jest możliwe,ale według mnie nie jest to tylko wola właściciela. To przede wszystkim my, korzystający musimy narzucić sobie swój wewnętrzny etyczny regulamin. Z racji że mam jedno z popularnych łowisk(Nowaki) pod nosem, często tam bywam-Włodku ty zresztą też- i nie uważam żeby było tam niebezpiecznie. Słyszałem bodajże o jednej kradzieży na przełomie lat i prawdopodobnie nie zrobili tego nasi rodacy.Zdarzyło się także zabicie ryby,dużej ryby przez pijanych pseudo karpiarzy,którzy postraszeni skutecznie przez właściciela nigdy tam nie będą mieli wstępu. Nie sądzę że jesteśmy narodem pijaków(choć abstynentów na pewno też nie),złodzieji. Jeśli będziemy nad wodą tak się postrzegać to lepiej nie będzie. Jeśli chodzi p ogrzewanie namiotu to coleman z oryginalnymi kartuszami odkręcony na pół fulla starcza na dwie nocki,na fuul tylko na jedną:-(( Rafał jeszcze do Ciebie,ja również jestem za tym aby wszyscy podpisywali się imieniem i nazwiskiem.Ot taka odwaga cywilna.Ten kto tego nie robi chyba wstydzi się tego co pisze,więc olewam to. Mieliśmy spinki na innym blogu ale umiałeś się podpisać pod swoimi racjami i ja to szanuje.Mimo możliwości znalezienia delikwenta podpisującego się "predator" nikt z nas tego nie zrobi. Niech mi to powie nad wodą,zobaczymy czy na żywo będzie miał tyle odwagi ;-)) Pzdr
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Panowie, jeżeli by już ktoś postarał się zrobic zbiornik w Polsce z takimi "kabankami" jak na ów francuskiej wodzie, to niby dla czego by tam nie miało być tak dużych okazów karpi ?? przecież "odpowiednie" karmienie i systematyczne, chyba sprzyja przyrostowi ?! Piotrek "tam" ja pisałem swoje racje , kto inny swoje i chyba na tym to polega i trzeba z tego wyciągać wnioski , a co do tych "odważnych" to wątpie żeby , któryś chciał pogadać prosto w oczy , a dla czego ? jest proste wytłumaczenie- bo się boją "reala" i chyba samych siebie tak samo tylko nie wiedzą o tym!!!:):)
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Rainbow- piękny, otoczony dziczą, choć prywatny zbiornik, majacy w sobie piękne okazy karpi, dla niektórych niedostępny , ale tylko ze względu na "kasę" i może też ze względu na to żeby wogóle się tam znaleść, lecz patrząc po innych portalach , zauważyłem ,że jednak powstaje " podobny" zbiornik w Polsce... który można powiedzieć nie odbiega dużo otaczającą go dzikością , lecz co do wielkości pływających tam karpi....hmmmm trzeba by się grubo zastanowić , oczywiście porównując te z francuskiej wody!!! Tenże zbiornik w Polsce z jednym staje się bardzo bliski z tym francuskim ...oczywiście chodzi mi tu o kasę i co gorsza ludzie zarządzający tym " dobrem...." chcą wyeliminować KARPIARZY z tym CHUDSZYM PORTFELEM ale dla czego ???? czy ci "mniej zasobni" KARPIARZE odbiegają od tych "bardziej zasobnych" ?????? WIĘC ZADAJE PONOWNIE PYTANIE O CO W TYM WSZYSKIM CHODZI?????? O NAS KARPIARZY LUDZI , CZY O KARPIARZY Z grubym portfelem , którzy " mogą wszystko" ?????? Jak to wygląda od "zahrystii"??????
29-01-2012 | Ribitus
Jesli chodzi ci o Dobro Klasztorne, to na stronie ich klubu jest napisane dlaczego podniesli ceny i wydaje mi sie to rozsadne, choc cena juz nie. Bo teraz robi się tak, że na takich wodach doba to ok. 90 zł, raz na rok na 3 doby pojade, wiecej nie, bo szkoda kasy i lowie na pzw. Ale oni tym zarządzają i mają do tego prawo.
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Rainbow - tam ci , którzy jadą wiedzą za co płacą !!! a w Polsce np: na tym "dobrym...." ??? czy to prywatna woda ??? czy PZW???? maja do tego prawo ,żeby "ustawiać" ceny jakie im sie podoba , ale czy maja prawo dzielić ludzi na tych gorszych i lepszych ,tylko i wyłącznie patrząc na zasobność ich portfeli ?????!!!!!! Którzy są gorsi ci co maja kase czy ci co jej nie mają ????? I tak jak ktoś już "gdzieś " zauważył to spinnigiści maja tam niższe stawki , a nie KARPIARZE !!! To na KIM "im" ZALEŻY?????!!!! To może zarybią tam tylko drapieżnikiem i zrobia zbiornik dla "drapieżców"!!!!!!!!! sorki ale się uniosłem :(
29-01-2012 | ribi
Ale to ich już pytaj, a przecież nikt nie kaze nikomu tam jechac. Szczerze? Mam to gdzieś, mam "swoje" wody i tam łowię.
29-01-2012 | Marco
Na Rybnik i Gosławice też trzeba słono zapłacić a jakos chętni są ,co do Dobra jak zarządca się postara i dorybi ładnymi miśkami to napewno łowisko nie bedzie świecic pustkami.a tak na marginesie to rybnik mógłby stac sie karpiową mekką jak to ktoś kiedyś napisał ale widocznie władzom pzw na tym nie zależy a mogliby duuuużo więcej zarobić.
29-01-2012 | Andrzej
Kolego Siłuszek, choć słowo kolego, to chyba nadużycie. A może zamiast wciąż narzekać na swój los biednego karpiarza zrobił byś coś dla innych. A może coś zrobiłeś i nikt o tym nie usłyszał ? Czytam twoje wypowiedzi i wynika z nich tylko jedno, że nic sobie nie robisz z ekonomii. Tylko DAJCIE, ZRUBCIE ITP.Jeśli dobrze rozumiem, to ktoś ma robić coś za swoje prywatne pieniądze i bez względu na to, czy zarabia, czy dopłaca powinien utrzymywać to dla mniej zamożnych. Dobrze rozumiem ? Piszesz, żeby KTOŚ zrobił w Polsce Rainbow. A może powiesz z taką samą odwagą KTO????????? Bo chyba musiał by to być Święty Mikołaj, albo Janosik. Znając twoją historię zawodową nie dziwię się, że masz roszczeniowy stosunek do świata. Ale na świecie nie ma świętych mikołajów i Janosik też już nie żyje, żeby zabrać bogatym i dać biednym. Więc zejdź na ziemię i przestań wszędzie rozpętywać wojenki między niby biednymi i zamożnymi i tym podobne, bo to już jest nie do wytrzymania dla czytających. A moim zdaniem zależy im na świętym spokoju !!!!!!
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
"Andrzeju X" ja do niczego nikogo nie namawiam, nie chcę żeby któś mi coś dał.....itd. ale mam prawo do swojej wypowiedzi i porównania tego czy innego , a jeżeli ktoś nie ma ochoty mnie "czytać" to niech nie czyta i będzie miał święty....a czy " ktoś" uważa mnie za kolege czy nie to już jego sprawa , a kolegów jeżeli chodzi o ścisłość jeszcze raz KOLEGÓW miałem , mam i będę miał . NIE ZNASZ , NIE WIDZIAŁEŚ , NIE ROZMAWIAŁEŚ, NIE OCENIAJ " kolego X"
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Andrzeju "X" i nie tylko ja nażekam na to co zostało zrobione na "dobrym...." popatrz gdzie indziej, i wtedy się wypowiadaj. Panie Włodku przepraszam za to ,że tu się wypowiadam i piszę o "tym , czy o tamtym" ale chyba po to są blogi żeby wstawiać komętarze do nich i żeby ich autorzy i nietylko wyciągali wnioski z tego co się dzieje w świecie karpiowym ?
29-01-2012 | Andrzej
A łowiłeś kiedyś na Dobrze Klasztornym ?
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Nawiązując do tematu bloga P. Włodka to "wyżerkę" i darmowe " napoje" też mogę zaserwować oczywiście przeze mnie przyszykowane ( duszonki, żurek, golonko w kapuście,i swoijskie łinko z dzikiej róży, albo wiśni&czarna pożeczka ) też się znajdzie. :):):):):)
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Ja nie łowię na łowiskach dodatkowo opłacanych , tylko na wodach PZW!!!! i jak chcesz o tym pogadać to zrób nowy temat na forum ogólnym i wtedy pogadamy albo jak chcesz to GG albo skype panie Andrzeju "X"
29-01-2012 | Andrzej
Właśnie o to chodzi, że nie chcę o tym gadać z ludźmi, którzy tam nie łowili, a mają niewiadomych przyczyn w tej sprawie dużo do powiedzenia. Jeśli bowiem deklarujesz, że tylko PZW, to dlaczego zabierasz tak autorytatywnie głos w dyskusji o tej wodzie ? Myślę, że chcesz tylko kolejny raz podymić. A co do tematu na forum, to uważam, że nie jest on warty dyskusji, gdyż mamy wolny rynek i on decyduje o popycie i podaży. Łatwo bowiem oceniać z perspektywy monitora decyzje innych, nie znając zupełnie warunków rynkowych w jakich przychodzi im pracować. Jesteś typowym konsumentem nastawionym do świata roszczeniowo i to jest podstawowy powód, dla którego konstruktywna dyskusja z Tobą nie jest możliwa.
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Andrzeju " X " a czy wziołeś pod uwagę ,że może będę "chciał" tam połowć ??? ale niestety warunki i cena mnie i innych odstrasza!!!! a przede wszystkim zarządzający tą wodą jak widać zaczeli sprzyjac spiningistom a nie nam KARPIARZOM... (cena) i samo to daje dużo do myślenia i czemu tak często wspominasz o tej " zadymie" ???? czyżby nerwy przemawiały przez ciebie? "kolego X " ????? owszem jeżeli chcą zorganizować jakieś zaplecze socjalne, to chwała im za to, ale to jest robione na potrzeby ich i innych wędkarzy.Chcą mieć " klientów" niech "włożą" a nie "ciągną" !!!!!!! to normalne ,że "konsument" będzie szukał tam gdzie taniej i nażekał na to co drogie i zapewne pójdzie do innego " supermarketu" .
29-01-2012 | Andrzej
Muszę na koniec powiedzieć, że czasem tanie mięso jedzą psy. Piszesz, że Cię odstrasza, to nie jedziesz i koniec. Wybierasz, na co Cię stać i nikt z tego powodu nie będzie ani płakał, ani się cieszył. Co do spiningu, to tam nie ma sportowego połowu, a Ty gdzieś coś usłyszałeś i już stwarzasz kolejny problem. Na rainbow właściciel pozwala połowić drapieżnika za darmo i nie znaczy to wcale, że możesz tam pojechać na spining. A wspominam o zadymie, bo chociaż tego nie zauważasz, to Twoje roszczeniowe wpisy tylko temu służą. Nie wnoszą nic konstruktywnego. Jak byś czasem zaproponował jakieś rozwiązania, jakieś pomysły, to miało by to sens. Ale Ty tylko z dla zasady krytykujesz wszystko, co pojawia się w necie w tematach karpiowych. Co do supermarketów, to nie wiem, czy zauważyłeś, że powstają również takie, w których za "święty spokój" trzeba zapłacić drożej za wszystko. Święty spokój, to również możliwość uprawiania swojego hobby z dala od takich malkontentów, jak między innymi Ty. Smerf maruda przy tobie, to święty :-))
29-01-2012 | Andrzej
I nie mów do mnie X :-)))))
29-01-2012 | Rafał Siłuszek
Andrzeju" X" - jak mam się zwracać?, skoro nie znam twojego nazwiska? ja swojego się nie wstydzę.Zwierzęta nie szydzą z innych w swoim gatunku, lecz mają do nich szacunek. Jak nie widzisz co piszę to lepiej nie pisz nic !!!! Zezwolenie roczne od 01.03.2012 r. do 31.12.2012 ( Spining z brzegu) Cena zezwolenia – 130 zł----to ze strony łowiska " dobra..."....Cennik: - zezwolenie dobowe 90,00 zł za dobę ( kwota stała ryczałtowa niezależnie jaki jest dzień tygodnia----to cennik dla "innych" wędkarzy ... z tej samej strony . Nie wyssałem sobie tego z palca , wejdz i popatrz na strone " dobra...." co do konstruktywności rozmowy - to powiedz co TY WNIOSŁEŚ?????!!!!!! ja rozmawiałem w temacie bloga P. Włodka i porównałem tylko "to i owo" a TY ????!! panie Andrzeju "X" a co do marudów to i tacy są potrzebni , a czemu sam już sobie na to odpowiedziałeś:):):):):))
29-01-2012 | Dominik Śrubas
Koledzy powiem Wam tak. Koszt nafty to kwota rzędu 120zł za 20 litrów. Osobiście posiadam piecyk, który spala 4 litry na dobę. Czy warto taki piecyk kupować? Zależy w jakich warunkach łowicie. Jeśli sezon się dla Was nie kończy i mrozy rzędu -20 nie odstraszają to piecyk naftowy bije na głowę wszystkie inne piecyki na gaz. Nie miałem do czynienie z termixem, ale z colemanem tak. Biorąc pod lupę zasiadkę na której byłem 26-28.01.2012 gdzie temperatura w nocy spadała do -15 stopni i kładąc się spać termometr pokazywał wewnątrz namiotu 10 stopni. Namiot do ehmanns sti 2 z narzuta rzecz jasna. Kompan miał ze sobą colemana i juz nad ranem w namiocie mieliśmy tylko 5 stopni. Jak jeździcie w mrozy które sięgają -5 stopni to pewnie wolałbym colemana z racji tego ,że jeden kurs osobny muszę zrobić do auta po piecyk. Natomiast jak łowicie non stop to brałbym piecyk naftowy. Podkreślić chcę, że te 4 litry nafty które spali przekłada się na to ,że w namiocie w mrozy siedzę sobie w samej bluzie z otwartą moskitierą. Dodam też wskazówkę dla tych którzy przymierzają nabyć owe urządzenie,że spalanie tych 4 litrów to na grzaniu na maxa.
29-01-2012 | Andrzej X :-)
Nie twierdzę, że wyssałaś z palca, bo to nie tajemnica. Jednak jeśli nie rozumiesz, to ci wyłożę po twojemu : licencja kosztuje 130 zł na rok, bo tam można sobie przy okazji połowić drapieżnika, a nie jest to licencjonowane łowisko spiningowe. Jeśli np. na Raducie chcesz łowić sandacze, to zapłacisz 700 € za tydzień, a za karpiowanie 300 €. Na Dobro nikt nie jeździ na spining specjalnie i zarządca nie zarybia specjalnie drapieżnikiem. Stąd więc cena licencji na spining nie ma tu żadnego znaczenia. Poniał ???? Co do wnoszenia czegoś, to nie mam co wnosić i nie wnoszę, ale za to nie zabieram głosu po próżnicy. W przeciwieństwie do ciebie. Kończę, zanim wkurzę admina do reszty :-) Chciałem tylko podkreślić jałowość twoich wypowiedzi i mam nadzieję, że się udało. Bez odbioru z mojej strony.
29-01-2012 | Mario
Dzieki Dominik,co do spalania jak ci pisalem 3kg butla propanu na 4 dni to jechalem na jedynce i namiot broll, wiec duzo nie ma do ogrzania :):)dzieki i pozdrawiam ps.mam tego coleman prefekt temp bezpośrednia redukcja na butle bez węzy uzywalem wczesniej i tak 3 dni na 2-jce na butli 3kg dawal rade, butle nabijam sam z dużej na mała, bo nie ma gdzie napelnic a jeszcze czystym propanem tymbardziej, dla mnie roznica ogromna ,propan a propan -butan, raz że w namiocie nie capi, dwa propan jest o wiele kaloryczniejszy , przy -6 ostatnio kuchenka wogole sie nechciała odpalic,musialem nakręcac ja na butle z propanem pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za info
30-01-2012 | Rafał Siłuszek
Andrzeju "X" - przyjżyj sie dobrze opisowi łowiska"dobrego..." tam jest wszystko napisane , tak samo jest istotnym faktem ,że obowiązuje statut PZW i karta wędkarska, więc każdy może przyjechać i wykupić zezwolenie tak samo i spinnigiści zresztą gospodarze w opisie zamieścili ,że pływaja tam duże okazy ryb drapierznych !!!! jak można zauważyć to ty chcesz na siłe pokazać swoją wyższość lecz tam jest napisane wszystko CZARNE na BIAŁYM i to ,że ciągnołeś tą rozmowę niczego nie wniosło a racja , myślę jest po mojej stronie. I kto cie upoważnił do wypowiadania się za WSZYSTKICH...????? może zrobisz listę , jakiś baner i napiszesz tam ..... ( Rafałowi Siłuszkowi mówimy stanowcze nie ) wejdziesz na pałac kultury i pokażesz swoją antypatię do mojej osoby :):):):):) i wtedy może pokażesz swuj ( męski ) honor i odwagę , bo tu jakoś tego nie widać , nawet nie potrafisz napisać swojego nazwiska ?????!!!! i może nauczaj gdzie "indziej" tam jest więcej przeciwko zmianom na "dobrym..." Proszę admina o wyrozumiałoś to muj ostatni wpis w kwestii" dobrego....."
30-01-2012 | X
Panie Siłuszek, muj i swuj :-)))) Niezłe, niezłe. Nie ma kolega korektora pisowni ?
30-01-2012 | Bartek
Panie Siłuszek, pisze Pan: " chcą wyeliminować KARPIARZY z tym CHUDSZYM PORTFELEM ale dla czego ???? czy ci "mniej zasobni" KARPIARZE odbiegają od tych "bardziej zasobnych" ?????? WIĘC ZADAJE PONOWNIE PYTANIE O CO W TYM WSZYSKIM CHODZI?????? O NAS KARPIARZY LUDZI , CZY O KARPIARZY Z grubym portfelem , którzy " mogą wszystko" ?????? Jak to wygląda od "zahrystii"??????" Po pierwsze, mamy takie czasy, że ilość posiadanej kasy decyduje o tym co możemy. Masz sos, jedziesz na Rainbow. Nie masz to siedzisz na gliniance pod domem, albo w ogóle nie siedzisz, bo nie masz na kulki. Żaden płacz na forum tego nie zmieni. Lepiej, zamiast robić dym na forach, wziąć się do roboty i samemu zarabiać i móc więcej. Tylko najpierw trzeba się nauczyć ortografii, bo bez znajomości mowy ojczystej w mowie i piśmie będzie trudno. Z ostatniego Pana posta: przyjżyj,drapierznych,swuj,wyrozumiałoś,muj. Goście w Pobiedziskach, mają wodę, ustalają ceny. Ich sprawa. 9 dych to oczywiście kpina za to łowisko - ciasno jak cholera, nie można pływać,ryby średnie. Kto chce - pojedzie. Kto nie chce, nie pojedzie. I wszystko.
30-01-2012 | darek
Powoli wychodzi na to ,że chcąc łowić karpie musisz mieć nie złą kasę i najlepiej studia polonistyczne.Zresztą spotkałem się już z porównaniem sprzętu karpiowego do klasy sprzętu hi fi dobrego ,a co za tym idzie drogiego typu hi-end dla audiofilii np do kupienia stojak karpiowy tech-nick 95 klasy hi -end ,wychodzi na to że jak ktoś z nas posiada drogie klamoty to już nie jest karpiarzem tylko karpiofilem ? może te łowiska do karpiofilii -pozdrawiam
30-01-2012 | X:)
Bartek- wejdz na strone " dobrego...." ipoczytaj o zmianach w opłatch, tam zarządzający zamieścili kogo chą się pozbyć......
30-01-2012 | Bartek
Czytałem. Chcą i pozbędą się skutecznie większości łowiących. Wcale nie jest powiedziane że ci, których stać na płacenie 90 zł za dobę, będą tam jeździć, bo ta woda po prostu nie jest tyle warta. Są w Polsce lepsze łowiska za taką kasę.
31-01-2012 | Włodzimierz Juźwiński
Widzę, że dyskusja w zasadniczym temacie zeszła na bok i dlatego kilka słów wyjaśnienia z mojej strony do kilku stwierdzeń zawartych w artykule. Wiem że aby wywołać dyskusję w określonym temacie to należy uderzyć w najwyższe tony. Nigdy nie uważałem, że polscy karpiarze to złodzieje i pijacy. Nigdzie też nie jest tak napisane w moim blogu. Zdarzają się różne przypadki zniknięcia sprzętu i tak zawsze było i moim zdaniem będzie zmieniać się ale na gorsze. Nie okłamujmy się i nie obrażajmy o to co nam Polakom wychodzi najlepiej. W tej materii mamy już wszędzie wyrobioną opinię i szybko to się nie zmieni. Często incydentalne zdarzenia decydują o postrzeganiu całej społeczności i ci najbardziej uczciwi i etyczni niewiele mogą zrobić aby ten wizerunek zmienić. Marco ja uważam, że więcej niż zdecydowana większość ludzi których spotykam nad wodą to ludzie etyczni o wysokiej kulturze osobistej. Zawsze uważałem że karpiarze to taka mała elita polskiego wędkarstwa. Choć w wielu dziedzinach życia brakuje nam jeszcze do zachodu to dalej uważam że trzeba ze trzech pokoleń aby funkcjonowały u nas takie łowiska jak Rainbow. Konsumpcja złowionych ryb nad wodą a co gorsze wywożenie ich na inne łowiska w celach zarobkowych to już nie są odosobnione przypadki. Jeśli chodzi o wysokość opłat na naszych wodach to moim zdaniem jest to jałowa dyskusja. Jest prawo podaży i popytu i ono decyduje za ile możemy coś zaoferować aby miało popyt. To czy jest coś OK. czy bee to już pojęcie względne i nasze prywatne odczucie. Jeśli mi jakiś chleb nie smakuje lub uważam, że jest za drogi to go nie kupuję. Ale jeśli jest bardzo dobry ale za drogi na moją kieszeń to jem go tylko od święta. Od pewnego czasu tak patrzę na łowiska karpiowe i na wiele się nie zda jeśli będę na forach wytrząsał się nad ich jakością lub wysokością opłat. Moim zdaniem łowiska komercyjne w cenie 100 zł za dobę bez żadnego zaplecza socjalnego to lekka przesada.
31-01-2012 | Piotr Łuka
Włodku nad wodą spotykamy różnych ludzi tak jak w życiu prywatnym czy zawodowym. Jedni będą rozmawiać o swoich metodach,taktyce przy piwku i grillu a inni będą chować się w namiotach i mruczeć coś pod nosem,że jakiś "baran" miał czelność wynająć stanowisko koło nich.W tej kwestii daleko nam jeszcze do zachodu,ale nie jest już tak źle. Z moich spostrzeżeń wynika że z sezonu na sezon jest naprawdę coraz lepiej. Zniknięcia sprzętu na komercyjnych łowiskach to według mnie znikome przypadki. Inaczej sprawa ma się co do wywożenia ryb,ale i na to jest recepta. Mianowicie zainteresowanie współłowiących. Na Nowakach dla przykładu właściciele każą dzwonić do siebie w nocy jeżeli ryba ma być przetrzymywana w worku lub jeżeli opuszczamy na jakiś czas łowisko. Były przypadki,że nasi sąsiedzi wyjeżdżali rano i wracali po południu. Nikogo za rękę nie złapano,ale dla właściciela łowiska może to być podejrzane. Nie mamy do siebie zaufania i nie będziemy mieć dopóki te odosobnione przypadki kradzieży sprzętu czy ryb nie znikną na zawsze. Obyśmy dożyli takich czasów.
31-01-2012 | Andrzej Walczak
Chciałem w tym miejscu zauważyć, że przetrzymywanie ryby w worku karpiowym na poważnych łowiskach jest po prostu zabronione. Nie znam tu polskich realiów, ale jeśli jakiś właściciel przeoczył ten fakt, to trzeba mu o tym powiedzieć. W takich wodach ryby powinny zaraz po połowie mieć krótką sesję i do wody. To tylko dla ich dobra. Łowca powinien być przygotowany na fotki w najróżniejszych porach i warunkach.
31-01-2012 | Andrzej Walczak
Wówczas, jak ktoś widzi, że sąsiad pakuje rybę do worka, to cel może mieć tylko jeden. Trzeba wówczas dzwonić zarządcę.
31-01-2012 | Rafał Siłuszek
Panowie, kiedyś już ten temat był poruszany , lecz pisało się o zabieraniu karpi z wód nad , którymi pieczę ma PZW. Karpie złowione w tych wodach, w celach zarobkowych były sprzedawane na komercyjne łowiska o tym sie słyszało i nawet ja miałem taki przypadek, że zapytani karpiarze dla czego wzieli "tego" karpia i wpuścili go do innej wody , odpowiedzieli ,że to dla jego dobra!!!! Czy tak rzecz powinna mieć miejsce????? moim zdaniem nie , i chyba nie powinno sie na to przymykać oczy!!!! I co z tym robić ????? jak na takie sprawy reagować???? .....
31-01-2012 | Piotr Łuka
Andrzeju ja również jestem za tym aby od razu wypuszczać złowione ryby i stosuje się do tej zasady.Ale z dwojga złego poinformowanie o takim fakcie gospodarza, nawet przez osoby trzecie, jest chyba lepsze niż ukrywanie tego przez łowiących przez 2 dni. Tak ,tyle właśnie delikwenci trzymali karpia w tamtym roku bo jak mówili czekali na aparat. Żal
31-01-2012 | Andrzej Walczak
Jak się ogląda fotki, to często widać, że karp jest wymęczony trzymaniem w worku, zaczerwienienia na skórze, otarte pokrywy skrzelowe, brak śluzu itp. Stąd staram się mocno podkreślać, że zdjęcie to jedyne trofeum, więc dbajmy o jakość w każdym calu. Worki przyjęły się w naszym hobby i dobrze, bo czasem są wręcz niezbędne, ale nie powinniśmy się przyzwyczajać do ich stosowania każdorazowo, jak płynu do dezynfekcji. Lepszy worek, jak siatka, ale najlepsza jest akcja live.